Wiele razy otrzymywałem pytanie typu: Czemu jeździsz sam? Dziś przedstawię 5 powodów, które determinują mój wybór samotnych podróży.
1. Kompromis
Tak będzie brzmiało Twoje drugie imię. Jeśli tego nie zrozumiesz, wasza podróż będzie męką przez piekło. Nie poznałem w swoim krótkim życiu, ani jednego człowieka, który był by powtarzalny. Każdy ma inne gusta, a co więcej spojrzenie na świat, co determinuje inny odbiór otaczającej nas rzeczywistości.

2. Siła
Nie ważne ile masz jej w sobie. Jadąc w parze tempo dyktuje osoba słabsza. Tu nie da się nic przeskoczyć. To że dasz radę iść jeszcze 10 km, nie sprawie że partner dostanie skrzydeł.

3. Strach
Ruszając w podróż, automatycznie wychodzisz poza strefę dotychczasowego komfortu, z każdą minutą jesteś poddawany sytuacjom stresowym, wymagającym szybkiego podejmowania decyzji. Pęd którego jesteś nieodłączną częścią, sprawia że poznajesz towarzysza na nowo w sytuacjach dotąd mu nieznanych.

4. Grupa
Zaczyna się od dwóch osób. Ludzie z reguły szybciej podejdą na ulicy do jednej, niżeli dwóch dusz. Szybciej zostaniesz zaproszony na obiad , szybciej znajdziesz nocleg, szybciej złapiesz stopa, szybciej w pojedynkę.

5. Przeżycia
Jesteście dla siebie podporą, chcesz czy też nie jadąc w parze rozsądek podejmowanych działań dzieli się na dwie osoby. Każde sytuacje spontaniczne, będziesz analizować pod kontem bezpieczeństwa drugiej osoby, gdyż będziesz odczuwać mniejszą lub większą więź, która rośnie z każdym dniem. Twoje szalone decyzje mogą być tłamszone w zarodku już na starcie, poprzez racjonalne podejściem towarzysza.




















komentarze: 2
Lepiej bym tego nie ujęła. Chociaż nie zapeszając, od pewnego czasu podróżuję w duecie i jest całkiem nieźle. Z moim towarzyszem uzupełniamy się, on idzie ze mną do muzeum, za to ja daję się wywlekać na peryferia w poszukiwaniu lokalnych stadionów 😀 Ale prawdą jest też, że w wymarzoną podróż życia chciałabym pojechać sama, aby móc całkowicie skupić się na własnych doznaniach, przeżyciach, być małą egoistką, która chce jak najwięcej wyciągnąć dla siebie, bez zbędnego hamowania, z odrobiną szaleństwa i ryzykiem obliczonym na dobrą zabawę. Pozdrawiam! 🙂
Dosłownie Marchevko! 🙂 Poniekąd odnalazłaś optimum w podróżowaniu z kompanem, co mnie bardz cieszy.
Pozdrawiam z Podlasia!