8 rzeczy, których NIE warto zabierać w podróż

kanal-podrozniczy-nayoutube-nifortunne-historie-z-podrozy

Kiedy masz w planach podróż, jeszcze przed jej startem musisz stać się zarówno psychologiem, jak i wizjonerem. To nie ściema! Ludzi w większości przypadków da się ‘przeczytać’ jak książkę, a bycie wizjonerem? Pewne sytuacje najzwyczajniej w świecie da się przewidzieć. Wszystko to ma głębokie znaczenie w stosunku do rzeczy, które ze sobą zabierasz.

Jesteś osobą zapewne wykształconą, a co za tym idzie rozumną, zatem wiesz zapewne, że lekki plecak to skarb na wagę złota, kiedy podróż jest z kategorii aktywnych.

Poniżej przedstawiam Ci subiektywną listę 10 rzeczy, które moim skromnym zdaniem są szalenie zbędne w podróży zarówno dalekiej, jak i bliskiej. Po co targać coś, co waży i jest mało użyteczne? No właśnie! No to co, ruszamy?


8 rzeczy, których nie warto zabierać w podróż


1. Odzież bawełniana

Ekipa! Odzież bawełniana jest szalenie powszechna, gdyż jej wytworzenie jest naprawdę tanie. Nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że nie musisz tego targać w plecaku i pralka zawsze jest pod ręką. Włókna bawełny chłoną szybko wilgoć, bardzo słabo przepuszczają ciepło, absorbują cząsteczki potu, co przekłada się na nieprzyjemny zapach, jest cięższa w stosunku do syntetyków, wolno schnie.

Na co dzień to świetne rozwiązanie, jednak w podróży liczy się praktyczność i tutaj bezkonkurencyjnie tkaniny syntetyczne wygrywają po stokroć i jeszcze trochę. Dobrym przykładem jest koszulka podróżnicza, którą zaprojektowałem i sam stosuję podczas każdego wypadu. Znajdziesz ją w sklepie podróżniczym na tym blogu.


2. Dobry zegarek i kosztowności

Mówiłem, że ludzie są wzrokowcami? Mówiłem, że większość społeczeństwa ocenia po wyglądzie i tym, co w danej chwili masz na sobie? Mówiłem sto razy, a dziś powtórzę sto pierwszy. Czy to w Polsce, czy to w Burkina Faso (Afryka) to musisz wiedzieć, że schemat ten działa tak samo.

Przyjeżdża ciemnoskóry turysta do Zakopanego, idzie Krupówkami i na ręku majta mu się złoty zegarek. Większość pomyśli: “O bogaty, ciemnoskóry na wakacjach”. Oczywiście jest to bardzo płytki przykład, jednak musisz wiedzieć, że w większości przypadków mając dobry zegarek, ekstra biżuterię na szyi, etc. zostaniesz tak odebrany czy odebrana.

Drugi ważny aspekt to fakt, że łatwiej jest nawiązać kontakty z lokalnymi, kiedy mają poczucie, że nie jesteś bogaczem. Wtedy utożsamiają Cię jako równą sobie osobę. Jaka z tego lekcja? Stroń od błyskotek wszelkiej maści, jak tylko się da. Jeśli chcesz upiększyć swoje ciało jakimś gadżetem to najlepiej lokalnym takim, który noszą ludzie w danym kraju. A zegarek? Kup taki, który wygląda na złom. Godzinę będzie wskazywać tak samo jak ten za 2 tysiące złotych.


3. Literatura papierowa

Dobra książka to skarb. Jednak pamiętaj, że przez większość czasu będziesz ją nosić w plecaku. Może jednak lepiej ściągnąć na smartfona kilka ulubionych tytułów i cieszyć się zaoszczędzonym miejscem? Myślę, że tak.


4. Mapy i przewodniki papierowe 

Kiedy, widzę turystów podróżujących z przewodnikiem grubości encyklopedii, który co najmniej waży pół kilograma to zastanawiam się, o co w tym chodzi. Czy oni zabierają go, żeby na miejscu w hotelu bić schabowe, czy jak?

W dobie smartfonów oszczędź swoim kolanom ciężaru i ściągnij wersję elektroniczną, jeśli istnieje taka możliwość. Aplikacji mobilnych, które w tym pomogą jest naprawdę dużo. Na oszczędzone miejsce zabierz więcej wody na trasę. Uwierz mi, docenisz w trakcie.


5. Zapasy jedzenia

Kiedyś, jak jechałem w podróż miałem w plecaku 20 kg towaru, z czego 12 kg to było przeważnie jedzenie. Wychodziłem z założenia, że to świetny sposób na oszczędzenie w podróży. Czas pokazuje, że nie jest to głupia logika i faktycznie działa, jednak kosztem siły. W konsekwencji wychodzi błędne koło. Mam jedzenie, mam energię, którą poświęcam na noszenie jedzenia. Taki motyw sprawia, że człowiek nie ma już wystarczająco sił, by cieszyć się w pełni tym, co widzi wokół siebie.

https://www.instagram.com/p/BnOo-lHAUkq/


6. Duże słuchawki

Choćbym nie wiem, jakie byłyby dobre to zastanów się, czy warto je tachać, po pierwsze ze względu na ciężar? A po drugie ze względu na gabaryty? Nie jest to sprzęt, który jest niezniszczalny. Plastik w momencie obijania plecaka może ulec uszkodzeniu i Twój sprzęt za kilka stów może potocznie umrzeć.

Warto zainwestować w małe słuchawki typu pchełki. Spełnią swoją funkcję jak należy, a do tego są małe i nie trzeba będzie się martwić nad ich żywotem.


7. Kosmetyki i rzeczy do higieny

Nie twierdzę, żeby nie brać w ogóle. Sugeruję zachować rozwagę! Nie jedziesz na rewię mody, więc kosmetyki ogranicz do minimum. A rzeczy do higieny – po co Ci 500 ml żelu do mycia? Uwierz mi na słowo! Wielokrotnie przekonałem się na własnej skórze, że buteleczki o pojemności 50 – 100 ml w zupełności wystarczą. Jeśli zabraknie kupienie mydła czy szamponu będzie stanowić marginalną część budżetu.


8. Ciuchy na zapas

Jeden z największych błędów, jakie można zrobić. Bierzesz dodatkowe skarpety, bokserki, koszulkę, kurtkę na tzw. czarną godzinę. Jednak okazuje się, że ta godzina nie nadchodzi, a Ty nadal masz dodatkowe kilogramy na plecach.

Na litość, nie zabieraj ze sobą dodatkowych ubrań. Jeśli serio zajdzie potrzeba to spokojnie kupisz na jakimś bazarze, w sklepie czy second hand’zie za grosze.


Podsumowanie, czego nie warto zabierać w podróż, by życie było przyjemniejsze

Jak widzisz niektórych rzeczy najzwyczajniej w świecie nie warto zabierać w podróż. Na dobrą sprawę, gdybyś pojechał czy pojechała bez plecaka też by dało radę. Było by napewno trudniej, jednak wciąż do zrobienia. Nie daj się szałowi związanemu z pakowaniem. Zawsze ustal graniczną linię wagową, której za nic w świecie nie możesz przekroczyć.

Z całego serca polecam Ci artykuł dotyczący błędów podczas pakowania, pt. 5 najgorszych błędów przy pakowaniu plecaka oraz niezawodną listę rzeczy niezbędnych w podróży – artykuł, pt. Co zabrać w podróż? – praktyczna LISTA rzeczy.

Działaj! Wiedzę masz jak na dłoni. Nawet nie musisz ruszać się z miejsca.

komentarze: 4
  1. Odniosę się do 5.
    Właściwie wszystkie szkoły survivalowe (o ile można się tego nauczyć) popełniają błąd bo kładą ogromny nacisk na zdobywanie pożywienia (polowania, pułapki itp), budowanie schronień oraz rozpalanie ognia. Tak jakbyśmy mieli zamieszkać na zawsze na odludziu a nie uczą jak dotrzeć do cywilizacji – szybko i bezpiecznie.
    Wyjątkiem są szkoły militarnego survivalu bo kładą nacisk na ukrywanie się – ogień jest zakazany, schronienia muszą jak najmniej ingerować w otoczenie, trzeba się ukrywać przed wrogiem, w sytuacji skrajnej wróg aktywnie poszukuje takich osób. No ale to inny temat.
    Tymczasem fizjologicznie jesteśmy przystosowani do znoszenia okresów głodu. 2 tygodnie dla zdrowej osoby i nie wychudzonej nie jest problemem. Jako że większość ma nadwagę to okres ten można w wielu przypadkach przedłużać do 5-6 tygodni.
    Jedzenie nie tylko sporo waży ale i jego przygotowanie zajmuje sporo czasu. Nie namawiam do głodówek ale do zdania sobie sprawy iż nie jest to priorytet.

  2. No nie do końca się zgodzę. Nigdy nie jadę bez papierowego przewodnika. Po prostu je uwielbiam. A robić zdjęcia całej książki? Przepisywać? Zapamiętać? Nie wszędzie jest przecież Internet. Jakoś moje kolana jeszcze od przewodników nie cierpiały. No i bawełna, racja, że długo schnie ale zdecydowanie wole mieć na sobie bawełniane ubranie niż coś sztucznego. Kosmetyki… małe tak bo latam tylko z podręcznym ale przeważnie muszę coś dokupić na miejscu. Z resztą punktów się zgadzam.

  3. I tylko kiedy jedziesz rodziną to część tych rad można w kosz wrzucić 😀 Chociaż dla osób podróżujących pojedynczo lub w parze są świetne i się sprawdzą.Ja zawsze biorę małe opakowania kosmetyków, staram się spakować tak, by było wszystko, ale nie w nadmiarze. Ale jeździmy rodzinnie, więc dodatkowe ciuchy “na zaś” dla dzieci to podstawa. A im mniejsze dziecko, tym więcej tych rzeczy 😉


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ