Bolące i zatkane uszy podczas lotu samolotem? ROZWIĄZANIE

Pamiętam jak dziś mój pierwszy długi lot z Warszawy na Gran Canarię. Miał trwać prawie 5 godzin. Zapowiadała się istna makabra. Na samą myśl wejścia na pokład samolotu dreszcze przechodziły moje ciało od stół po czubek nosa.

 


Skrajnie silny ból uszu – mój przypadek


Mając za sobą już kilka krótszych lotów, które nie były nigdy dłuższe, niż 2 godziny wiedziałem, co mnie czeka. Przy każdym starcie, lądowaniu, a nawet w trakcie lotu samolotem czułem przeraźliwy ból uszu. Kiedy startowaliśmy czułem silne ciśnienie, zarówno w lewym jak i prawym uchu. W miarę osiąganie wysokości ból pomimo przełykania śliny narastał. Ciśnienie nie mogło się wyrównać, co w konsekwencji przeradzało się w skrajnie silny ból. Momentami nie mogłem już wytrzymać, modląc się o jak najszybsze lądowanie.

Sytuacja z 5 godzinnym lotem na Gran Canarię była podobna, te 5 godzin były istną makabrą, która doprowadziła mnie do połowicznego ogłuchnięcia. Po wyjściu z samolotu czułem przerażająco – przeszywający ból w uchu środkowym. Całej dolegliwości towarzyszyło piszczenie. A na oko słyszałem dosłownie jakieś 30% tego, co działo się wokół mnie.

 


Co zrobiłem z silnym bólem uszu po wylądowaniu?


Nie zrobiłem nic. Może to błąd, a może i nie. Pewnie powinienem pójść do lekarza, jednak mając przy sobie 50 euro, ten pomysł nie wchodził zbytnio w grę. Czekałem, mając nadzieję, że wszystko minie i słuch wróci.

Śpiąc pierwszą noc na lotnisku, co jakiś czas czułem jak ciśnienie ulatuje z ucha środkowego, co w konsekwencji skutkowało silnym bólem. Nie mogłem przewidzieć, kiedy ciśnienie zostanie wyrównane. 

Po głębszej analizie i przewertowaniu setek artykułów najprawdopodobniejszą przyczyną w moim przypadku były i nadal są wąskie kanaliki. Na skutek gwałtownego ciśnienia, a co za tym idzie wtłoczenia dużej ilości powietrza, trąbkę Eustachiusza jest uciskana. W ten sposób zwęża się uniemożliwiając odprowadzenie (wydostanie się) powietrza na zewnątrz.

 


Znane sposoby na zatkane uszy w trakcie lotu samolotem?


Poniżej wymienione sposoby to te, które wynalazłem w internecie i stosuję podczas swoich podróży samolotem.

1. Żucie gumy czy ssanie cukierka

Ten zabieg sprawia, że poruszanie szczęką rozluźnia szczeliny w uchu. Dzięki temu zgromadzone powietrze może znaleźć drogę na wydostanie się. W moim przypadku działa, jednak nie zawsze. Tak, czy inaczej polecam rzuć gumę. U mnie cukierki szybko ulegają destrukcji – gryzę je.

2. Akcja ślinotok

Częste połykanie śliny pozwala na wyrównanie ciśnienia w uszach. Choć nie zawsze jest efektywna to w wielu przypadkach pomaga. Co najważniejsze nie wymaga żadnego przygotowania, takiego jak, np. posiadanie gum do żucia czy cukierków. Nie szkodzi stosować.

3. Dmuchnij sobie

Wydmuchaj konkretnie nos przed lotem. Każda zatkana, bądź niedrożna dziura blokuje możliwość wyrównania ciśnienia. W czasie lotu również można to stosować. W moim przypadku takie dmuchanie kończy się bólem uszu. Inni twierdzą, że świetnie działa.

4. Wypychanie

Zatykasz nos i usta, a następnie próbujesz wypchnąć powietrze uszami. Wiem jak to brzmi, jednak dla wielu osób działa. W moim przypadku wywołuje to jeszcze większy ból.

5. Tabsy

Leki przeciwobrzękowi błony śluzowej. Nie będę podawać Ci nazw, bo nigdy sam z tego nie korzystałem. Pogrzeb w necie, albo zapytaj w aptece. Raz poszedłem do lekarza dyżurnego na lotnisku (Tak! Na każdym lotnisku jest lekarz!) i tam otrzymałem jakieś piguły. Czy pomogły? Nie.

 


♥ Złoty środek na bolące i zatkane uszy podczas lotu samolotem?


Wertowałem artykuły jedne po drugim, czytając wciąż te same porady: żuj gumę, połykaj ślinę, etc. W moim przypadku faktycznie działało, jednak tylko w 20%. Każdy lot kojarzył mi się z niesamowitym bóle, aż do dnia, kiedy podróżując po Meksyku spotkałem pewnego artystę, który defacto był moim gospodarzem z Couchsurfingu (zaoferował mi za darmo nocleg).

Powiedział, że zna sposób na bolące uszy podczas lotu samolotem. Myślałem, że gość powie mi to, co piszą wszyscy. Jednak nie. Zaskoczył mnie!

Banalny sposób Meksykanina na ból uszu podczas lotu samolotem:

Nie chcesz czuć przeraźliwego bólu w uszach? To kup sobie zatyczki i nie daj, żeby ciśnienie weszło uszami… Nie martw się głowa Ci nie wybuchnie. Poziom ciśnienia możesz regulować nosem i ustami… Najszybciej znajdziesz je w jakimś sklepie z narzędziami – zatyczki ochronne, albo w aptece. Nie zapomnij, że w spożywczych też czasami są.

Nie miałem nic do stracenia. Poszedłem i faktycznie okazało się, że znalazłem je w sklepie spożywczym. Moja podróż z Meksyku do Szkocji miała trwać prawie 12 godzin. Zatyczki był moim jedyny ratunkiem.

zatyczki do uszu

Zdjęcie 1. Najtańsze zatyczki ze sklepu spożywczego

 


Czy zatyczki faktycznie działają?


BEZ DWÓCH ZDAŃ – przynajmniej w moim przypadku. Odbyłem już kilka lotów z zatyczkami i muszę przyznać, że po żadnym nie miałem przeraźliwego bólu. Faktycznie, co jakiś czas zdarzy się zatkane ucho, ale na krótko.

Podstawą jest dobrze włożyć zatyczkę. Musi być perfekcyjnie wsadzona do ucha, tak by zablokować możliwość dostania się powietrza. Jeśli będzie luźno to ciśnienie wtłoczy powietrze, co spowoduje ból. Co prawda pewnie będzie mniejszy, ale zawsze będzie.

 


Podsumowanie


Niech zatyczkowa rada Ci służy, a loty samolotem dają masy przyjemności i oszczędności czasu. Nie zapomnij również w komentarzu opisać swojego problemu i sposobów jakich próbowałeś/-aś. Razem możemy stworzyć świetną bazę praktycznej wiedzy.

komentarze: 34
  1. Witam,
    Ostatnio leciałam w listopadzie i do dziś czuje dziwne pieczenie głęboko w uszach. Przy ładowaniu poczułam straszny ból i pozostało pieczenie. Byłam u laryngologa i mówi, że wszystko w porządku. Czy powinnam znowu lecieć i kiedy to pieczenie minie :(((

  2. No więc szanowni Państwo mam dokładnie takie same problemy. Pierwszy raz odkryłem to rok temu. Teraz znowu poleciałem samolotem i to w locie łączonym – czyli w sumie 2 loty dziennie. Przy pierwszym lądowaniu jeszcze jakoś uszło – przytkało mi trochę uszy i tyle. Drugie lądowanie masakra – ból od 4000m w dól nie do zniesienia, głuchy byłem przez cały dzień. Na następny dzień wracałem z powrotem do domu (oczywiście dwoma lotami) więc zastosowałem ten że złoty środek w postaci zatyczek – i to nie byle jakich tylko kupionych w aptece na lotnisku za 8 EUR specjalnych zatyczek na lot które mają za zadanie regulować ciśnienie w uchu i posiadają jakiś tam filtr. Pierwszy lot OK – lekko przytkało mi uszy, drugi lot kompletna masakra. Dokładnie tak samo – od 4000m w dół ból nie do zniesienia i oczywiście jestem głuchy. Zobaczymy jak będzie jutro. W sumie gorzej że ich użyłem – efekt z nimi jak i bez nich a poza wydanymi 8 EUR całe 2 loty nie mogłem oglądać serialu na smartfonie 😀 Nie było tak jakby gdzie słuchawek włożyć. W razie pytań proszę pisać na maila bo pewnie już tu nie zajrzę – jgatys@gmail.com.

    1. Z praktycznych informacji wiem, że sposób działa u wielu osób. Pamiętać jednak trzeba, że każde ludzkie ciało jest inne. Polecam spróbować. Nic nie tracisz. Jeżeli sposób się sprawdzi w Twoim przypadku to masz tanie rozwiązanie problemu do końca życia.

    2. Moja córka ma również problem z uszami. Niestety zatyczki do uszu nie pomagają. Idziemy do lekarza zobaczymy co powie.

  3. Mi pomaga XyloGel – spray do nosa obkurczajacy. Jako że 2 razy w roku potrafię chorować na zatoki to też zaczełam ubezpieczać swoje loty (żeby nie tracić kasy). Jak jestem chora to nie wsiadam do samolotu. Zdrowie jest najważniejsze, a lepiej nie dostać barotraumy 😛

  4. Podczas lądowania przytkało mi prawe ucho. Czułem ból i martwiłem się co jest nie tak.. Po powrocie z lotniska do domu przez kolejne godziny czułem dyskomfort.. Poczytałem fora na temat zamknięcia nosa i ust i wtłaczanie powietrza do uszu…. Nie pomagało Ale gdy zrobiłem to samo Ale przy zatkaniu lewego ucha nagle przebilem się i prawe ucho odzyskalo słuch:):) naprawdę działa:)

  5. Wszędzie piszesz “żeby ciśnienie weszło uszami”, “by zablokować możliwość dostania się powietrza. Jeśli będzie luźno to ciśnienie wtłoczy powietrze”. Jest dokładnie odwrotnie – te dolegliwości są wywołane zmniejszonym a nie zwiększonym (w stosunku do tego na poziomie morza) ciśnieniem w samolocie. Więc nic Ci nie wchodzi a jedynie wychodzi.

  6. Bardzo, bardzo dziękuję za Twój artykuł Niedlugo mam lot powrotny, kupuje zatyczki i pytanie: czy trzeba je mieć w uszach przez cały lot czy tylko start/ lądowanie? U mnie lądowanie to był koszmar…

    1. Angina = zapalenie, wszystkie kanały są węższe, co może utrudniań wyrównanie ciśnienia. Jestem ciekaw jak będzie w Twoim przypadku. Daj znać jak przebiegł lot. Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze.

      1. Leciałam 10 h z zapaleniem zatok miałam 2 ładowania i moglilam się na każdym żeby już wrócić do domu za kilka dni czeka mnie powrót i boję się tego już od początku. Ból jaki towarzyszył mi przy znirzaniu samolotu to jakiś koszmar z lewej strony pod okiem miałam taki ucisk ku szczece żeyslalam że mi zęby wyleca nae zaczęło promieniowac aż do ucha i trwało to dobrych 15 min kiedy samolot prawie osiadł na ziemi. Ból czuje do dzisiaj momentami… Nie chce wracać do domu boję się lotu

  7. ja na takie przypadki związane z bólem ucha albo z zatkanymi uszami stosuję spray do uszu Fonix, kupuję ten w czerwonym opakowaniu. pomaga bardzo dobrze i szybko działa.

  8. Nie wiem czy ktoś się że mną zgodzi, ale mam wrażenie, że ten ból również uzależniony jest od…pilota, a dokładniej w jaki sposób podchodzi do lądowania. Czasem trwa to wieki, a ból głowę rozrywa, a innym razem szybciutko, bezboleśnie.
    Pomijając co ja przeżywałam przy każdym lądowaniu szybko dodam co mi lekarz polecił
    i co pomogło: wspomniane już zatykanie nosa
    i wydmuchiwanie powietrza uszami ( te charakterystyczne pykniecie). Chodzi o to, by uszy ĆWICZYĆ już kilka tygodni przed lotem. Może to być taki nawyk i robić to np raz na jakiś czas-nie tylko, gdy czeka nas podróż. Mi to pomogło!!! Może komuś się przyda. Pozdrawiam wszystkich!

  9. Widzę, ze nie tylko ja mam ten problem, zazwyczaj czuje się w samolocie odosobniona zwijając się z bólu Wiekokrotnie lądowanie wiązało się u mnie z ogromnym bólem promieniującym od uszu do szyi, w zatokach szczękowych i czołowych wrecz coś „strzelało”… laryngolog poleciła mi brać na 3 dni przed lek Cirrus, ktory obkurcza obrzęknięte błony śluzowe, a także stosować krople ze sterydem do nosa. Niestety czasami choroba zaatakuje nas z nienacka. Dodatkowo stosuje zatyczki i bardzo szeeeerokie ziewanie. Kompilacja leków i zatyczek z ziewaniem jest w stanie poprawić moj komfort w trakcie lądowania (i kilka dni po nim) o jakieś 80%. Aktualnie cierpię już drugi dzień po przylocie, gdyż choróbsko dopadło mnie przed wylotem i samo ziewanie z guma do żucia już nic nie pomogło Pozdrawiam wszystkich cierpiących z tego powodu, trzymajcie się i nie poddawajcie!!!

  10. Jeśli nie ma pod ręką zatyczek, mocne zatkanie uszu palcami u mnie znacznie pomaga (swoją drogą nie pomyślałam, żeby zastąpić palce zatyczkami, DZIĘKI! 😀 ) Pozdrawiam!

  11. ja miałem to samo. Leciałem z zawalonymi drogami oddechowymi. Niby infekcja, ale okazało się że potem przeszło w zapalenie zatok. I to samo – ból przy lądowaniu. Do tego ostry ból w okolicah zatoki czołowej (takie kłucie) a potem wysmarkiwałem krew… później niby lepiej było, ale czeka mnie powrót i trochę się boję czy już chociaż częściowo te zatoki drożne.

  12. Hej!, swoją drogą miałem ten sam problem podczas lotu (głównie przy starcie i przy lądowanieu) chodziło o to ciśnienie w uszach. Nie do końca mi gąbkowe, jednorazówki przez wszystkich znane odpowiadały, swoją drogą dla mnie średnio wygodne i non stop trzeba kupować nowe bo się brudzą – ale nie należę do osób, które będą jednorazowych używać kilka razy. Ja przy najmniej poradziłem sobie w ten sposób, że zainwestowałem w zatyczki typowo do podróży, do samolotu fly (takie niebieskie z malutkim otworem) i w sumie problem z głowy.

  13. Witaj Tomasz, natrafiłam na twój wpis przypadkowo jak szukałam porad. Za dwa dni czeka moją rodzinę powrót do domu z wysp Kanaryjskich, mój 5letni syn miał okropny ból uszu przy lądowaniu na jednej z wysp. Ma katar więc to pogarsza sprawę. Ale będę przygotowana na wszystko żeby tylko lądowanie przetrwać możliwie najłagodniej. Okropna jest ta niemoc matki jak dziecko płacze z bólu i bojaźń o powikłania. A przecież chodzi o radość i bezpieczeństwo podróżowania. Dziękuję i życzę dalszych szczęśliwych startów i lądowań, pozdrawiam serdecznie

  14. Kiedys poprosiłam o pomoc stewardesy i daly mi przed lądowaniem dwa kubeczki jednorazowe z ok. 2 cm wrzątku i kazały trzymać przy uszach tak aby para dostawała się do uszu. to było cudowne, bo nie czułam żadnego bólu . Za kilka dni lecę i chcę znowu poprosić o wode . Zyczę powodzenia

  15. Moja 6 letnia córka odczuwa ogromny ból przy ladowaniu. Koszmar a ja nie jestem w stanie pomoc. Jeden migdał ma powiększony przez co ma problem z wyrównaniem ciśnienia. Nie wiem czy zdążę jutro na lotnisku kupić gdzieś zatyczki i to na takie małe ucho? Modlę się żebyśmy dały radę samolotem.

  16. Tego szukałam! Faktycznie lykanie śliny i podobne nie zdały u mnie egzaminu. Najgorzej jest przy lądowaniu. Wypróbuje zatyczki. Dziękuję!

  17. Mój problem z bolącym uchem jest niestety od zawsze. Mam pęknięte błony bębenkowe w obu uszach przez co przy każdym lądowaniu czuje ogromny ból. Właśnie jestem w podróży. Mam za sobą już 4 loty ale jeszcze 4 przede mną. Stosowałam już chyba wszystkiego, łącznie z zatyczkami (jak coś to w rossmannie są za grosze na półce z rzeczami na podróż). Szukam cały czas porad ale w dalszym ciągu nic nie znalazłam. Jeśli ktoś ma taki sam problem i ma na to rade to chętnie usłyszę 🙂

    1. Alicja! Z tego, co wiem błona bębenkowa ma zdolności regeneracyjne, więc nie wiem czy możesz mieć cały czas ją pękniętą. Wydaje mi się, że nie. Przy kolejnym locie zajdź do lekarza na lotnisku. Jest za darmo. Niech rzuci okiem na uszy. 🙂 Powodzenia!

  18. Latam regularnie od kilkunastu lat .Faktycznie problem jest przeogromny. Wszystko wg. Mnie zależy od stanu zdrowia . Jeśli choruje się na zapalenie zatok w czasie lotu ,to ból i zatkanie jest przeokropne . Nie próbowałem nigdy z zatyczkami . Ale wszystkie sposoby wyżej przedstawione przećwiczyłem . Dołożę jescze jeden . Częste wymuszanie ziewania takie nawet na przerost , może i śmiesznie wygląda ale trochę odtyka ucho.W moim przypadku sam start i lot przebiega w miarę „bezzatykowo”,ale lądowanie to katastrofa.Muszę wypróbować zatyczki Pozdrawiam

  19. Tego wpisu potrzebowałam 🙂 Za kilka dni czeka mnie pierwszy w życiu lot samolotem i uświadomiłeś mi, że warto się przygotować także na taką ewentualność, jak zatkane i bolące uszy. Ja raczej jestem dość wrażliwa na zmiany ciśnienia i uszy potrafi mi przytkać nawet podczas jazdy po pagórkowatym terenie, to co dopiero będzie w samolocie? 🙂

    Ale zatyczki już mam, takie formowane, woskowe – chyba się nadadzą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ