Co zabrać w podróż? – praktyczna LISTA rzeczy

W swojej pierwszej poważnej podróży za granicę, w którą ruszyłem autostopem miałem na barkach ponad 25 kilogramów. Ten ciężar czuję po dziś dzień. Tamtego dnia miałem wrażenie, że jeśli coś zostawię w domu to zginę bez tego w podróży. Dziś głupio się przyznać, jednak było to najgłupsze myślenie w odniesieniu do tego, co zabrać w podróż! Nie popełnij tego błędu co ja. Bądź mądrzejszą osobą i ucz się na błędach innych – moich.

Dziś ciężar mojego bagażu w podróży oscyluje między 8, a 12 kilogramów – gdzie 12 jest totalnym maksimum. Jak już wspominałem w jednym z wpisów, ciężar ładunku powinien mieścić się w granicach 10% – 15% masy ciała podróżnika. Na moim przykładzie gościa, który waży aktualnie 73 kg to przedział między 7,3 kg – 10,95 kg. Jak łatwo dostrzec 12 kg w moim przypadku to nadbagaż, jednak w grę wchodzi również kondycja Twojego ciała. Uśredniając każdego człowieka na ziemi, myślę że 10% masy ciała daje wagę, którą przeciętnie sprawny człowiek jest w stanie unieść w trasie. Im bardziej procent rośnie tym większe wyzwanie. Musisz również podejść do tych liczb z dużą dozą dystansu. Jeśli jedziesz w podróż stricte trekingową do Parku Narodowego czy w góry to najlepiej jakby Twój plecak ważył 10% masy ciała. Jeśli jedziesz do konkretnego hotelu na 2 tygodnie i nie zamierzasz zmieniać lokacji to możesz pozwolić sobie nawet na 25 kg upchanych w walizkę. Rozumiesz?

Jeśli jesteś na etapie szukania plecaka to polecam ten wpis: Jak wybrać najlepszy plecak do podróżowania, jeśli jednak już masz to doskonale. Kolejnym bardzo ważnym krokiem przy pakowaniu jest stosowanie wagi łazienkowej. No bo jak na oko masz ocenić, czy coś waży 0,5 kg, a może 0,2 kg. Nie da się. Podejdź do sprawy profesjonalnie i załatw wagę, jeśli jej nie masz. Takie podejście pozwoli spakować się z minimalnym marginesem błędu (błąd = nadbagaż).

Zanim przejdziemy do listy rzeczy, które dotyczą tego, co warto zabrać w podróż obligatoryjnie zapoznaj się z tym wpisem: 5 najgorszych błędów przy pakowaniu plecaka, jestem wręcz przekonany, że to krótkie kompendium wiedzy o błędach uchroni Cię przed masą frustracji w czasie podróży.


Co zabrać w podróż?

“Zabrać albo nie zabrać, oto jest pytanie!”


To, że jestem mężczyzną i piszę ten wpis, nie oznacza tego, że kobita również nie znajdzie w nim nic ciekawego dla siebie. Uważam wręcz odwrotnie – bagaż kobiety i mężczyzny na dobrą sprawę nie różnią się wiele (w ujęciu minimalistycznym). Dla przykładu zamieszczam zdjęcie wykonane podczas 2 tygodniowej podróży autostopem przez Izrael wraz z towarzyszką Adą. Plecak Ady (Gregory Amber 44 – recenzja plecaka dla kobiety) jest nieco większy, niż mój (Osprey Stratos 36 – recenzja plecaka). Wagowo były spakowane bardzo podobnie z tym, że mój nieco był cięższy ze względu na elektronikę.

https://www.instagram.com/p/BevnQ4BnIJ-/


LISTA dobrze spakowanego plecaka


Teraz wykładam Ci jak na tacy swoją listę rzeczy, które zabieram w podróż. Ta lista będzie dotyczyła kilku lat doświadczenia w zakresie podróży i odniesie się bezpośrednio do ostatniej wyprawy: hulajnogą i autostopem z Polski do Pakistanu, która zajęła ponad półtora miesiąca.

Chcąc zachować harmonie, ład, porządek i przejrzystość pozwolę sobie stworzyć sekcje.



I. SPRZĘT PODSTAWOWY

To sprzęt, który ma dać Ci namiastkę domu.


1. plecak – wspominałem wyżej, jednak jeszcze raz przypomnę. Ma być wytrzymały, lekki, ma dobrze leżeć. Odpuść sobie cuda z cordury, które ważą miliony. Idź z duchem czasu i przejrzyj materiały syntetyczne, które mają o wiele lepsze właściwości i biją cordurę pod względem wagi na łopatki.

2. namiot – dach nad głową musi być. Ma być lekki i komfortowy. Aktualnie używam ten: Naturehike 1 – recenzja chińskiego namiotu.

3. śpiwór – to on Cię ogrzeje i pozwoli Twojemu organizmowi się zregenerować, a w skrajnych warunkach może uratować życie. Ma posiadać dobre właściwości kompresyjne, być lekki oraz zapewniać odpowiedni komfort cieplny. Tutaj łap konkretny wpis odnośnie wyboru śpiwora: Jaki wybrać śpiwór na podróż pieszą, autostopem, rowerem?

4. karimata – zapewni dodatkową izolację oraz da namiastkę komfortu. Przeważnie jest sporych gabarytów i waży między 200, a 300 gram. Możesz zabrać matę – Twój wybór. Ostatnimi czasy podpatruję również alumatę. Co prawda nie daje komfortu, jednak izoluje i waży tylko 60 gram. Jeśli Cię to interesuje używam aktualnie takiej karimaty: Packlon Lego – recenzja karimaty.

5. łyżka – zastąpi też widelec. Jest najlepsza! Jeśli Cię to interesuje to używam plastikowej dla dzieci za 5 zł z supermarketu. Chyba nawet ma atest. <śmiech>



II. UBRANIA

Twoje odzienie. Pamiętaj to nie rewia mody.
Ma być wygodne i schludne, przy okazji może być ładne.


1. koszulki – w tym 1 na ramiączkach i 2 t-shirty zakrywające ramiona. Koszulki z tworzywa sztucznego (termoaktywne). Broń Panie BOŻE z bawełny! Jeśli szukasz doskonałej, polecam koszulkę podróżniczą mojego projektu, która odprowadzi pot, jak i pomoże w komunikacji z lokalsami: TUTAJ

2. polar – 1x polar najlepiej ciemny i lekki. Za grosze znajdziesz w pierwszym lepszym lumpeksie.

3. kurtka – najlepiej goretex’owa, ochroni od deszczu i wiatru, ewentualnie taka cienka kurtka dla biegaczy (lekka).

4. spodnie – 2x: 1x spodnie z odpinanymi nogawkami i 1x krótkie spodnie do biegania (bardzo lekkie).

5. spodnie termiczne / spodnie do biegania – 1x świetnie oddychają i trzymają ciepło w zimne dni i noce.

6. skarpety – 3x niskie czarne, najlepiej te do biegania.

7. bielizna – 3x bielizna dla biegaczy, wysoce oddychająca.

8. buty – 2x: 1x sandały, 1x adidasy do biegania.

9. kapelusz – żeby Ci bani nie przysmażyło, bo zgubisz drogę.



III. HIGIENA

Teoretycznie dałoby się ten dział ograniczyć tylko do “papieru życia”,
jednak wbrew wszystkiemu nieco go rozbuduję.


1. ręcznik szybko schnący – co prawda ja nie zabieram, gdyż zamiast ręcznika używam koszulki to gdybym miał zabrać to mały szybkoschnący.

2. dezodorant – to najlepszy przyjaciel podróżnika. Mając dezodorant 2 dni bez prysznica nie straszne!

3. mydło w kostce – najlepiej jakieś, które nie wysusza. Ja zawsze biorę jedynie pół kotki.

4. szampon – zabieram w 50 ml buteleczce.

5. pasta – kup małą tubkę, albo weź już zaczętą z domu.

6. szczoteczka do zębów – jestem maniakiem i obcinam w połowie, żeby zoptymalizować miejsce.

7. krem 50-100 ml – przyda się, kiedy Twoje ciało będzie narażone na długą ekspozycję na promienie słoneczne i wiatr.

8. chusteczki nawilżone – 1 paczka to 20 sztuk, koszt około 1,5 zł. Moim zdaniem jeden z ważniejszych elementów tego działu!

9. papier życia – inaczej nazywany papierem toaletowym. Nie znasz dnia, ani godziny. Warto mieć.

10. obcinacz do paznokci – jakiś mały wystarczy. Jeśli jedziesz na dłużej, niż 1 miesiąc to koniecznie. Paznokcie w podróży rosną jak opętane.



IV. APTECZKA

Pamiętaj, że w niektórych częściach świata leki są drogie, a w niektórych bardzo tanie,
jednak może po prostu ich nie być na stanie. Umiesz liczyć? Licz na siebie!


1. leki na sraczkę/zatrucie – pierwsze co stoi w kolejce by Cię zniszczyć w podróży to sraczka i jej konsekwencje, czyli odwodnienie. Weź jakieś dobre leki i do zestawu dorzuć węgiel aktywny. Jest tani, a zawsze zapobiegawczo warto przyjąć. Jeśli zabraknie, zjedz węgiel drzewny z ogniska.

2. lek dezynfekujący na rany – inny świat to inne bakterie. Mała rana w nowym środowisku może przerodzić się w coś grubszego. Oczywiście teraz bardzo mocno generalizuje, jednak warto mieć coś dobrego. Ja używam Octenisept – środek odznacza się działaniem bakteriobójczym, grzybobójczym oraz wirusobójczym. Pamiętaj kup małą buteleczkę w spreju do 100 ml, bo Ci gwizdną na lotnisku. PS. Serdeczne pozdrowienia dla Maćka – ziomeczka, który podpowiedział mi to cudo.

3. lek przeciwbólowy

4. lek przeciwzapalny

5. repelent na komary – pamiętaj tutaj nie oszczędzaj. Musi być środek DEET. To dziadostwo potrafi uprzykrzyć podróż. A najgorsze jest później swędzenie.

6. maść z witaminą A – pomaga w regenerowaniu naskórka, zmniejsza swędzenie przy ugryzieniu, kosztuje 2-3 zł.

7. bandaż – weź 1x.

8. plastry – weź kilka. Może w podróży obetrzesz stopę lub będziesz mieć jakaś ranę. Warto wtedy minimalnie odseparować uszkodzenie od środowiska zewnętrznego.

9. wykałaczki do uszu – będziesz lepiej słyszeć. <śmiech>



V. ELEKTRONIKA

To bardzo indywidualna kategoria.
Jednak zobacz, co ja biorę.


1. czołówka – latarka. Jeśli Cię to interesuje to używam tej: Petzl E+LITE – recenzja czołówki.

2. goPro 5 – kamera sportowa.

3. selfie stick – do kamery sportowej.

4. aparat bezusterkowy – Olympus OMD EM 5 Mark II + obiektyw  Olympus m.zuiko digital 12-40 mm f/2.8 PRO.

5. baterie – 1x dodatkowa do aparatu, 2 dodatkowe do GoPro.

6. telefon komórkowy – Iphone 5S + aplikacje (TOP 10 aplikacji ułatwiających podróżowanie).

7. słuchawki do telefonu

8. ładowarki – do go pro, do aparatu, do telefonu.

9. ładowarka samochodowa – ładowarka z 2 USB.

10. bank energii – 8 000 mAh.

11. zegarek na rękę – lubię znać godzinę.

12. karty pamięci – 2 x 64 gb

13. przenośny dysk twardy – 1 tb.

14. komputer – w podróży do Pakistanu nie zabrałem laptopa, jednak w podróży do Chin miałem małe Lenovo 11 cali z windowsem. Sprawdzał się bardzo dobrze, jednak 1,8 kg z ładowarką było zbyt ciężkie, by targać komputer. Na obecną chwilę nie znalazłem nic sensownego, za niewielkie pieniądze. Może Ty znasz jakiś sprzęt warty polecenia? Śmiało napisz w komentarzu! Będę wdzięczny!

15. adapter do gniazdka elektrycznego



VI. PIERDOŁY

Rzeczy, które mogą się przydać.


1. igła z nitką

2. mały plecak na wyjścia w miasto – za 10 zł w Decathlonie możesz wyrwać ultra lekki plecak.

3. cienki portfelik, który da się dobrze przykitrać

4. butelka z filtrem węglowym wielokrotnego użytku – 20+ zł w Rossmannie.

5. taśma klejąca – ja mam zawsze izolacyjną.

6. markery – pomogą w tworzeniu tabliczek autostopowych.

7. notes i długopis – czasem warto spisać myśli na trasie.

8. okulary przeciwsłoneczne – ja mam fotochromy, jednak wiem z autopsji, że słońce jest bezwzględne jeśli przez 1 miesiąc 24h na dobę jesteś na zewnątrz.

9. gwizdek – pomaga odstraszać dzikie zwierzęta. W sumie ma sporo innych pozytywnych zastosowań, jednak to nie miejsce by się rozpisywać o gwizdku.

10. gaz pieprzowy – w podróży boje się PSÓW, znaczy się ich nie boję, a działam jak magnes. Choć nigdy nie użyłem gazu pieprzowego to zabieram. Jeden pies w Mongolii prawie, by dostał gazem, ale poszkodowałem. Ta moja dobroć serca… drugi raz nie skłonie się ku takiemu gestowi. PS. Pamiętaj, że gazy są różne strumieniowe i rozpraszające. Jak wywalisz na otwartej przestrzeni gdzie jest wiatr takim rozpraszającym to kłąb pójdzie na Ciebie i będzie kicha. Może lepiej ten strumieniowy, jak używają listonosze?

11. money belt – pasek z ukrytą kieszenią na pieniądze



VII. DOKUMENTY

Spakuj z rozwagą i sprawdź 10x, czy są!


1. paszport – sprawdź czy jego data nie dobiega ku końcowi, bo będzie siara na pakistańskim przejściu granicznym z Afganistanem. <śmiech>

2. dowód osobisty

3. legitymacja studencka – nawet jeśli jest już nieaktualna, czasami może uratować życie.

4. ubezpieczenie EKUZ

5. ubezpiecznie zdrowotne, np. z Planety Młodych – warto wykupić również ubezpieczenie bagażu, wychodzi jakieś 12 zł.

6. książeczka szczepień

7. ksero wszystkich dokumentów – miej ukryte głęboko w plecaku. Pamiętaj również, aby mieć ksero gdzieś w chmurze, np. na google drive.

8. karty kredytowe – trzymaj zawsze w miejscu przy sobie, tak by potencjalny złodziej musiał się ostro natrudzić, by je ci zwinąć niezauważenie. W razie czego nie miej skrupułów i uwal mu łapę przy łokciu. Nie znaj litości dla gnoja! Poniosło mnie… <śmiech>

9. zdjęcia paszportowe – jeśli będziesz w czasie podróży wyrabiać wizy to musisz mieć zdjęcia, zrób w kraju, będzie taniej i szybciej.



Podsumowanie

Mój przyjacielu! Pamiętaj, że te wszystkie rzeczy, które wymieniłem powyżej to wciąż tylko rzeczy. One nie będą podróżować za Ciebie i robić pięknych zdjęć. Pakowanie to złożony proces. Czy tego chcesz, czy nie waga Twojego plecaka wpłynie kolosalnie na podróż, którą szykujesz. Jeśli będzie za ciężki to nie poczujesz relaksu i szczęścia z piękna, które będzie Cię otaczać.

Musisz również wiedzieć, że jak coś zapomniesz to świat się nie zawali. Tam gdzie są ludzie, tam są też sklepy, a ceny w tych sklepach mogą być jeszcze bardziej korzystne, niż u nas w Biedronce. Czasem lepiej spakować mniej i machnąć później w podróży ręką mówiąc w myślach: “Dam radę bez tego!”, niż zastanawiać się 5 godzin, czy wyrzucić ten podkoszulek, a może jednak zostawić.

Mam szczerą nadzieję, że powyższy wpis poszerzy Twoją wiedzę z zakresu pakowania i pozwoli na bardziej komfortowe podróżowanie. Nie zapomni w komentarzu wyrazić swojej opinii, ewentualnie dopisać jakąś rzecz do listy.


Szerokie drogi z lekkim plecakiem!
Delektuj się pięknem, które oferuje świat.
Pamiętaj cudowną maksymę: To co zobaczysz, to Twoje!


https://www.instagram.com/p/BhCTaHBHO70/?taken-by=jaktodaleko

komentarze: 34
  1. Ja bez muzyki sie ani rusz dla mnie to podstawa dobrej wyprawy a zwłaszcza jak sie buce trafią w pociagu. Specjalnie na takie wypady nawet kupiłem sobie lepsze słuchawki typu od Lamaxa – Elite. Niestety ale nie umiem się wyzbyć elektroniki i taszczę ją ze sobą ;))

    1. O matko! Jak w pociągu trafi się niefortunna ekipa to tragedia. Ostatnio miałem rodzinkę z rozpieszczonymi i krzykliwymi dziećmi. Prawie rozsadziły przedział. Słuchawki w takiej sytuacji ratują życie.

  2. słuchawki do telefonu – szkoda, że nieopisana pozycja tylko wymieniona bo wg to jest bardzo istotne szczególnie jeśli ktoś docenia muzykę i audiobooki w podróży, polecam przeglądnać ofertę bezprzewodowych słuchawek skullcandy, dobry sprzęt.

  3. Dobry wpis. Sam byłem głupi i nie posluchałem Twoich rad i żałuję. Moja pierwsza podróż miała być paro miesięczna do Hiszpanii, skończyło się po paru dniach w Niemczech bo plecak był tak ciężki, że musiałem zatrzymywać się co 10 minut. Moje kuriozalne wpadki to buty trekkingowe wysokie ( a właściwie zimowe), zel 300ml, dwie duże pasty, sznurek na pranie, latarka, spodnie polarowe, polar i kurtka (w lato, sama kurtka wystarczyła, a i tak człowiek się w tym pocił jak swinia), najwieksza zwała to kółka gimnastyczne, które ważą ze trzy kg i liczylem naiwnie, że będę mieć siłę na nich ćwiczyć, do tego 5 koszulek flanela, recznik, 7 konserw, 10 bułek, 3 ogromne jabłka i pare bananów, no i 2litry wody. Totalny idiotyzm.. teraz wrzuć to wszystko do śmieci bo bez dobrego, ciepłego śpiwora i lekkich butów to wszystko jest nic nie warte. Następnym razem max 7kg.

  4. Super przydatny artykuł. Ja na swoją podróż do Gambii już powoli się pakuję i taka lista jest dla mnie baaaaardzo przydatna. Jeszcze kilku rzeczy mi brakuję, część już mam, a np preparaty przeciw insektom zamówiłam przez internet http://mugga.pl

  5. Mega przydatny wpis i bardzo się cieszę, że na niego trafiłam. Co prawda jestem tylko specjalistką w pakowaniu podręcznej walizki (do 10 kg) na dwutygodniowe podróże/road tripa, więc podróż z plecakiem dopiero przede mną. Gdy już do niej dojdzie, na pewno tu wrócę po informacje 🙂

  6. zamiast obcinacza do paznokci polecam mały scyzoryk (np. Victorinox) z nożyczkami. papier życia jest niezbędny w podróży, nigdy nie wiadomo kiedy uratuje nam życie 😀 poniżej Zosia poleciła matę samopompującą, również taką polecam. ja swoje kupiłam na promocji w markecie (za ok. 60 zł), jednak ich gabaryty nie wydają mi się super zadowalające po złożeniu. pozdrawiam!

    1. @disqus_t1lmcUmT6Y:disqus – cześć! Dziękuję za komentarz! Zaintrygowałaś mnie tym scyzorykiem Victorinox. Te nożyczki, które tam są faktycznie nadają się do obcinania paznokci? Większość takich hybryd, które miałem okazje widzieć i praktycznie używać nie reprezentowały wysokiego poziomu… Jestem ciekaw Twoich spostrzeżeń. 🙂

      1. Nożyczki, które są w scyzoryku (klasyczny do 100 zł) są znacznie lepsze od obcinaczki. Ja używam ich do tego celu na co dzień. Jest tam też pęseta, odpowiednia do wyciągania kleszczy (sprawdzone). Generalnie scyzoryki są świetnej jakości (ww. firmy), tylko uwaga, lubią się gubić 😉

  7. ubezpieczenie bagażu to ściema. Dostaniesz odszkodowanie tylko jak będziesz miał dowód, że napadli Cię.
    Reszta tekstu prima sort 😀

  8. Myślę, że mimo wszystko warto zabierać ze sobą i ogólnie inwestować w karty SD o mniejszej pojemności (czyt. 8, ew. 16 GB).
    Często są najbardziej newralgicznym osprzętem fotograficznym, a słabo jest utracić 50 GB zdjęć za jednym razem, gdy nawet karta SanDisk może się przepalić, uszkodzić lub ktoś ucieknie z naszym aparatem/goPro. Zwłaszcza kiedy nie zabieramy ze sobą dysku i komputera, więc nie jesteśmy w stanie na bieżąco robić kopii plików.
    Nie wiem czy miałeś już tego typu sytuacje, ale zdecydowanie nie polecam. 😛

  9. Wywal wykałaczki, słuch Ci za to podziękuję 😉 Zamiast tego parafina, bądź spray do rozpuszczania woskowiny. Jak to pewien lekarz powiedział: Nie powinno się wkłądać do ucha rzeczy która jest mniejsza niż łokieć 🙂

  10. Nigdy przenigdy nie biore skarpetek stópek! 😀 tylko skarpetki do biegania, które są wygodne do butów trekkingowych. Lista bardzo fajna, żeby sprawdzić czy wszystko się spakowało przed wyjazdem 🙂 Ja zawsze staram się zabierać ze sobą taśmę izolacyjną, zawsze może posłużyć w sytuacjach awaryjnych. Baaardzo fajnym i lekkim zamiennikiem dla karimaty jest mata samopompująca z decathlonu, ja używam wersji 117cm, krótka jest dosyć krótka, ale zawsze można coś podłożyć pod nogi, np plecak, który będzie izolował. Myślę, że nie jest to rozwiązanie dla każdego, ale ja mając 1.76 nigdy nie odczuwałam dyskomfortu. Mata waży 400g i kosztuje 50zł aktualnie 🙂

    1. Zosia – słuszna uwaga z tymi stopkami. Sam zabieram te do biegania i byłem przekonany, że mówi się na nie stopki, a faktycznie stopki są jeszcze bardziej okrojone. Dziękuję za komentarz i sugestię! Co do maty, jak wygląda po złożeniu? I w sumie to co najbardziej mnie denerwuje – jak długo schodzi Ci na spuszczaniu powietrza? 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ