Cumulus Panyam 450 – recenzja śpiwora

kanal-podrozniczy-nayoutube-nifortunne-historie-z-podrozy

Bez zastanowienia mogę powiedzieć, że śpiwór Cumulus Panyam 450, można zaliczyć do klasy uniwersalnej. Jego największymi zaletami jest waga (840g) oraz zakres temperatury komfortowej, którą producent określa na 0°C, ja zaś po swoich doświadczeniach stwierdzam, że jest to 5 stopni. Za każdym razem, kiedy kładłem się spać robiłem to tylko w bokserkach, zatem komfort temperatury można podnieść poprzez zastosowanie bielizny termicznej. Ktoś uparty by powiedział, że nie po to się kupuje śpiwór, by wozić ze sobą bieliznę termiczną, czyli dodatkowy ciężar i w sumie miałby rację. Wciąż jednak jest to wynik wysokiej klasy w stosunku do objętości, którą sobą reprezentuje (6,6 l).

Po spakowaniu spokojnie można go umiejscowić na dnie np. 36 litrowego plecaka Osprey Stratos. Z takim zestawem podróżowałem 105 dni po Azji, gdzie głównie nocowałem pod namiotem lub gdzieś pod potoczną chmurą. Niestety pomimo zastosowania wodoodpornego materiału Pertex Endurance oraz puchu hydrofobowego śpiwór było trzeba chronić przed wilgocią i zamoczeniem. Na krótszą chwilę świetnie sobie radził z odpieraniem kropel wody, jednak przez szwy wilgoć i tak prędzej czy później dostawała się do środka. Jeżeli już tak porównujemy to na wodę nie ma mocnych i w ciężkich warunkach pogodowych śpiwór syntetyczny również, by poległ.

Mając 184 cm wzrostu śpiwór wręcz doskonale wpasowuje się w moją osobę, mogę powiedzieć, że ktoś o wzroście 190 cm może z niego korzystać. Na uwagę zasługuje ergonomia, która jest zoptymalizowana pod kątem wielkości oraz optymalizacji utraty ciepła. Miłym zaskoczeniem były wieszaczki u dołu śpiwora, które pozwalają suszyć go np. gdzieś na drzewie oraz niewielka kieszonka na cenne rzeczy w środku. Uwadze nie mogą również ujść ściągacze, w okolicy głowy które ratowały życie na Wyżynie Tybetańskiej podczas, gdy temperatura spadała poniżej zera na wysokości 4 000 m.n.p.m.

Do tej pory podróżowałem ze śpiworem syntetycznym, który ważył dwa razy tyle, co Panyam 450 i dawał o 40% mniej ciepła. Na obecną chwilę po przejechaniu z nim 18 153 km z Polski przez Ukrainę, Rosję, Mongolię i Chiny w różnych warunkach atmosferycznych, czy to stepach, wysokich górach, mieście, stwierdzam, że jest to świetny wybór. Jedyne, co może blokować to cena, która w połączeniu z lepszą tkaniną Pertex Endurance i puchem hydrofobowym, który posiadam oscyluje w granicach 1400 zł.  Na obecną chwilę nie wyobrażam sobie podróży z innymi śpiworami syntetycznymi. Fakt nie do podważenia to stosunek wagi do komfortu, jaki daje, co plasuje go na wysokiej pozycji.

relacja-zwloki-obcinanie-konczyn-autostop-hulajnoga-podlasie-chiny-cumulus-panyama-450
Wyżyna Tybetańską – Podczas podróży z Polski do Chin

Specyfikacja – Cumulus Panyam 450

  • masa całkowita: 840 g,
  • masa puchu: 450 g,
  • masa niewypełnionego śpiwora: 390 g,
  • temperatura komfortowa: 0 °C,
  • temperatura graniczna: -6 °C,
  • temperatura ekstremalna: -23 °C,
  • maksymalny wzrost użytkownika: 190 cm,
  • długość: 208 cm,
  • szerokość (góra/dół): 80/55 cm,
  • wymiary pokrowca (wysokość/średnica): 26/18 cm,
  • objętość pokrowca: 6,6 l,
  • liczba komór puchowych: 36.

Opis – Cumulus Panyam 450

  • tkanina: Pertex Quantum DWR, 35 g/m² (w moim zastosowano Pertex Endurance),
  • wypełnienie: Polski puch gęsi, 850 cuin (w moim zastosowany puch hydrofobowy),
  • konstrukcja: Komory trapezowe,
  • niezależnie wypełniany spód i wierzch śpiwora,
  • rozdzielczy zamek YKK o długości 175 cm z dwoma samoblokującymi się suwakami,
  • możliwość otwarcia i wentylacji dolnej części śpiwora,
  • możliwość łączenia z innymi śpiworami, także z innymi modelami,
  • tunel puchowy izolujący zamek,
  • niezależny kołnierz puchowy,
  • trójwymiarowy, dopasowany kaptur regulowany gumką ze stoperem,
  • kieszeń wewnątrz śpiwora,
  • dodatkowy, duży worek z siatki do przechowywania śpiwora w domu.

Plusy – Cumulus Panyam 450

  • waga – tylko 840g,
  • mała objętość po złożeniu,
  • świetnie trzyma ciepło,
  • listwa ocieplająca przy zamku, która zapobiega utracie ciepła,
  • kieszonka na dokumenty w środku,
  • kaptur na głowę ze ściągaczami świetnie sprawdza się podczas mrozów,
  • dwa wieszaczki w nogach pomocne przy suszeniu,
  • materiał Pertex Endurance, który łatwo się czyści i nie przepuszcza wody,
  • puch hydrofobowy faktycznie lepiej trzyma w momencie, kiedy śpiwór jest wilgotny.

Minusy – Cumulus Panyam 450

  • cena,
  • komfort ciepła jak dla mnie oscyluje w granicach 5 stopni,
  • zacinający się zamek, który przy rozpinaniu/zapinaniu trzeba wspomagać drugą ręką (materiał wchodzi w zamek),
  • niestety pomimo, że w śpiworze został zastosowany puch hydrofobowy to po pod wpływem wilgoci momentami przy poniżej 10°C bywało zimno (pogoda deszczowa – spanie pod zadaszeniem).

Aspekty neutralne – Cumulus Panyam 450

  • mało znaczące – odpadające logo firmy,
  • pytanie: po ilu normalnych praniach (ze środkiem piorącym) puch zachowa właściwości hydrofobowe?


Podsumowanie

Jeśli przymierzasz się do zakupu śpiwora na podróże to polecam Ci zapoznać się z artykułem, pt. Jaki wybrać śpiwór na podróż pieszą, autostopem, rowerem? Dzięki wiedzy tam zawartej dobierzesz idealny śpiwor do Twoich potrzeb.

Na koniec muszę przyznać, że śpiwór Cumulus Panyam 450 zdał egzamin podczas samotnej podróży hulajnogą i autostopem z Polski do Chin.

komentarze: 7
  1. O ile się znam to na okres letni, poza wypadami pieszymi gdzie każdy gram się liczy, śpiwór puchowy jest odradzany. Bo ciepło to więcej potu który wchłania śpiwór. Potem trzeba go wysuszyć. Nawet latem w Polsce bywa zbyt wilgotno. W strefie tropikalnej puch nie ma szans wysychać. Tu doradza się (nawet producent tego śpiwora tak radzi) wybrać jednak zaawansowana technicznie ocieplinę syntetyczną.
    Producenci śpiworów zapominają dodać iż im większy loft tym gorsze parametry śpiwora zgniecionego naszym ciałem. Trzeba zainwestować jeszcze w przynajmniej dobry materac. Czyli stosunkowo drogi.
    Dopiero przy naprawdę niskich temperaturach przewagę ma puch nad syntetyczna ocieplaną. Przykładem niech będą śpiwory Armi USA. Trudno dla każdego żołnierza operującego w strefie arktycznej wydawać śpiwór puchowy więc używają swoich systemowych, syntetycznych – bo tańsze i trwalsze. W efekcie zastaw na -30, -35 stopni to jakieś 6-7 kg i około 65-70 litrów objętości, po kompresji oczywiście.
    Moje doświadczenia z lekkimi śpiworami niestety są złe. Na karimacie jest zdecydowanie za twardo. Maty samopompujące są bardzo ciężkie i też trochę za cienkie. Sprawdzają się tylko wysokiej klasy nowoczesne materace nadmuchiwane. Niestety są drogie i delikatne.
    Dlatego moimi śpiworami podstawowymi są śpiwory z marketu. 1,5 i 1,8 kg. Syntetyczne, mało zaawansowane technicznie. Nawet zgniecione są dość grube i można spać na karimacie. Gdy jest bardzo zimno można jeden włożyć w drugi. Ba nie trzeba o nie specjalnie dbać bo kosztowały 129 i 139 zł. Największa wada to objętość. 15 i 20 litrów.

    1. Wszystko co piszesz ma sens. Jednak przy długich podróżach ciepły i lekki śpiwór puchowy wygrywa z dobrym materacem, a nawet karimatą + alu. Co do wysuszenia w strefie tropikalnej. Tutaj muszę sprostować. Żeby śpiwór nie miał okazji wyschnąć musiałbyś być w dżungli i w czasie pory deszczowej + spanie bez namiotu. W tropikach, niekoniecznie w dżungli jest bez większych problemów. W ciągu dnia można złapać słońce i w 1-2h przesuszyć śpiwór. Gorsza kwestia tyczy się tego, że z każdym zamoknięciem śpiwora, więcej brudu dociera do puchu. A wiadomo, że w takiej sytuacji spadają właściwości puchu. To jest napewno minus. U mnie po 4 miesiącach ciągłego użytkowania, komfort spania zmienił się o jakieś 10 stopni na niekorzyść. A wszystko przez brud – kurz, pot, etc. Czekam, aż wymyślą syntetyki o wadze i objętości pierza.

  2. Cześć,

    Jak oceniasz hydrofobowość puchu po dłuższym czasie użytkowania?
    Pytam bo sam stoję przed wyborem nowego śpiwora.

    1. Nałożenie preparatu hydrofobowego faktycznie sprawia, że puch WOLNIEJ łapie wilgoć. Podkreślam słowo wolniej. Jednak coś za coś. Ten preparat sprawia, że puch też jest sztywniejszy, więc w jakimś stopniu traci swoje naturalne właściwości. Co więcej jeśli spisz w namiocie to zamoczenie śpiwora puchowego jest trudne. W sumie… dobór śpiwora mocno zależy od tego, do czego go używasz. Ja osobiście zrezygnowałem z hydrofobowego, używam śpiwora z najwyższym CUIN. Tutaj cały mój sprzęt: https://jaktodaleko.pl/moj-sprzet-na-podroze-i-do-pracy/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ