Gran Canaria i historia bezdomnego Polaka

kanal-podrozniczy-nayoutube-nifortunne-historie-z-podrozy

Moja podróż z Podlasia do Meksyk, jachtostopem i autostopem wciąż trwa. Gran Canaria to miejsce, gdzie spokojnie można próbować złapać jachtostopa. Warto pamiętać o najważniejszych podstawach podczas łapania jachtostopa, o których już pisałem. Co więcej całą wiedzę w temacie jachtostopa spisałem w poradniku łapania jachtostopa.

Dzisiejszy dzień, był dniem pracowitych ludzi. Mając świadomość pustek budżetowych trzeba było udać się na zarobek, czyli robienie baniek mydlanych na ulicy. Bardziej elokwentnie można było by to określić, jako uliczny animator czasu wolnego. Lekkie ciśnienie ze względu na to, iż trzeba kupić jedzenie na rejs. Czas żeglowania trwa od 17 do 21 dni, więc masa którą aktualnie robię na bananach zapewne spadnie.   W ciągu tego rejsu będę mieć masę czasu na kontemplację. W sumie pomiędzy przemyśleniami będę wymiotować, czyli plan wstępny jest.

Założenia główne są 3. W podróży muszę:
– wyskoczyć na środku Oceanu Atlantyckiego na bombę i zanurkować,
– złowić rybę na łodzi,
– zobaczyć orkę, wieloryba lub walenia, rekin też może być w ostateczności.


gran-canaria-historia-bezdomnego-polaka.jpg
Bezdomny

Gran Canaria i historia bezdomnego Polaka

Poleciałem za szybko. Wróćmy do poranku na Gran Canarii. Wstałem ogarnąłem wszystko, przygotowałem sprzęt (kijki, sznurki, płyn) na bańki, zjadłem i ruszyłem. Droga od mariny gdzie stoimy do miejsca na bańki wynosi około 6-7 km, więc nie ma lekko. Lecę na pełnej, po drodze pomyślałem, że wpadnę do HIPER Dino po wodę (najtańszy supermarket). Godzina 9:00 z kawałkiem, a przed sklepem siedzi jeden typek. Umaszczenie europejskie – nie wiem czemu, ale mam coś takiego, że zawsze instynkt mi podpowiada do kogo zagadać. W sumie na tabliczce miał napisane, że jest polakiem, jednak zobaczyłem to gdy byłem 2 metry przed nim.

Podszedłem pewnym krokiem z pytaniem: Skąd jesteś? Bez wahania odrzekł: Jestem z Polski. Ja mu na to: Ja też i wyciągnąłem dłoń w kierunku zdezorientowanego gościa w wieku około 35 lat. Zapytałem: Stary co tu robisz? I tak moja podróż na bańki przeciągnęła się o 15 minut. Gość uciekł z Polski za pracą, praca się skończyła, był bezdomny, teraz stara się pozbierać. Siedział na małym krzesełku, czysty i schludnie ubrany prosząc o jedzenie i pieniądze. Zrobiło mi się go żal, kiedy zaczął opowiadać swoją historię.

Jedno jest zastanawiające, na pytanie ile zarobisz siedząc odparł 10 euro przez 8h, ja w 4h zarobiłem prawie 30 euro na bańkach. Takich osób, jak ten Polak spotkałem już kilkanaście. Jedno zachodzi mi do głowy. Czy to brak zaradności i kreatywności w życiu, a może lenistwo? Niefart? Nie, niefart odpada. Każdy jest w stanie swój los naprostować tylko musi tego chcieć i poczynić ku temu odpowiednie działania.


Dzień na Gran Canarii płynie swoim tempem

Dziś był dzień el Polaco, spotkałem 2 turystów bogatego polaka z Ukrainką. Wiem że hajs uderza w czapkę, ale niektórzy są tak nadęci, że szok. Idą ulicą i rozmawiają po polsku, wtem od razu krzyczę:  Dzień dobry! Rozmawiamy i pyta gdzie śpię w podróży, ja na to że w namiocie, zaś aktualnie na jachcie. Jego wzrok pogardy. Kurcze w sumie wiem, że kiedyś będę bogaty, jednak spanie w namiocie będę szanować do końca swoich dni.

Dziś na łódź dołączył Anglik Poul. Miał nie przyjeżdżać, gdyż nie ma kasy na jedzenie. Jednak przybył. Kapitan nic nie wiedział o planach anglika. Jutro będzie miał niespodziankę.

Z rana zostało zamontować wał napędowy i po południu, wieczorem lub we wtorek z rana ruszamy. Stresu nie czuję. Spokój przepełnia moje ciało.

Jedno jest pewne:Zwykłe życie jest dla niezwykłych ludzi, zaś niezwykłe dla zwykłych!

Tylko rutynę zniosą niezwykle silni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ