Finanse w podróży, czyli najtańszy sposób

kanal-podrozniczy-nayoutube-nifortunne-historie-z-podrozy

Finanse w podróży to temat, który nurtuje wiele osób. Wielokrotnie Wielokrotnie otrzymuję pytania dotyczące wątku – płacenie w podróży czy pieniądze w podróży. Niektóre mają wydźwięk, czegoś niemożliwego do wykonania, np. jak to:

“Stary! Ty przecież jak jeździsz po tych krajach i przeskakujesz z jednego do drugiego, gdzie zmienia się waluta to jak tam się odnajdujesz w kwestii finansowej? Jak płacisz w podróży? Masz tyle gotówki, czy jakieś magiczne karty plastikowe? Masz jakiś najtańszy sposób, który ja również jestem w stanie zastosować?”.

Mam i z miłą chęcią podzielę się z Tobą swoją wiedzą na ten temat. Dziś pokuszę się o proste wyjaśnienie, jak to wszystko działa. Powiem również jaki system stosuję sam i jak się sprawdza w praktyce.


Finanse w podróży, czyli świadome zarządzanie budżetem

Podróż to nie sielanka. Jest to metaforyczne wypuszczenie się w dżunglę. Nie należy brać tego dosłownie. Chodzi tutaj o nowych ludzi i miejsca, w których będzie nam dane zawitać. Jak we wszystkim, tak też w tym temacie należy być świadomym i rozsądnym. Najlepszą i najbardziej sprawdzoną metodą jest posiadanie karty płatniczej z ustawionymi limitami, np. 100 zł dziennie, tak by potencjalny złodziej nie wyciągnął wszystkich oszczędności, zanim się zorientujemy i zablokujemy kartę oraz drobne na bieżące wydatki. Należy pamiętać, że zaskórniaki powinno się mieć co najmniej w 2 miejscach, np. w kieszeni w spodniach i gdzieś schowane w foliowej reklamówce w plecaku. 


Jaką kartę wybrać w podróż?

Opcji jest kilka. Jedną z nich jest karta debetowa w polskich złotych, którą zapewne posiadasz. Jednak pytanie, czy będzie Ci się opłacać. Więc, żeby wyszło dobrze dla Ciebie to musisz mieć:

  • brak prowizji za przewalutowanie,
  • możliwość wypłat bez prowizji ze wszystkich bankomatów na świecie.

Jak masz te 2 opcje to już jest całkiem przyzwoicie, jednak wciąż drogo. Da się taniej przecież. Jednak zanim zrozumiesz, dlaczego da się jeszcze taniej to musisz zrozumieć jak wygląda system przewalutowania.


Jak działa przewalutowanie ze złotówek na inną walutę?

Wytłumaczę to najprościej jak się da.

Jedziesz na Ukrainę, gdzie płaci się walutą o nazwie hrywna. Wpadasz do restauracji i kupujesz chleb. Płacisz swoją kartą debetową, np. z PKO, czy innego banku. Teraz uwaga! Konto masz w złotówkach. Bank najpierw przewalutowuje cenę, którą zapłaciłeś za chleb na dolary ($$$) – jest to pierwsze przewalutowanie na którym kosi prowizję. Następnie musi przewalutować dolary na złote i tu mamy drugie przewalutowanie, czyli drugą prowizję.

W czym leży szkopuł? Wszystko rozchodzi się o te 2 przewalutowania. Da się je spokojnie uniknąć, korzystając z karty walutowej.


Jaką kartę walutową wybrać w podróż?

Nie jest to żaden artykuł sponsorowany, w którym polecałbym coś z czego sam nie korzystam. Po prześwietleniu banków najkorzystniej wychodzi założenie Kantora walutowego w Alior Banku. Karta z dolarami (USD) sprawdzi się świetnie, wszędzie tam gdzie nie ma euro. Analogicznie, tam gdzie jest euro warto założyć drugą kartę walutową z euro. Mamy to już za sobą.

Dlaczego więc warto założyć Kantor walutowy na podróż akurat w tym banku? Odpowiedź jest prosta. Ponieważ jest całkowicie darmowa przez cały czas. Jedyny warunek jaki trzeba spełnić to jednak, jedyna transakcja w przeciągu 6 miesięcy od założenia karty. W praktyce wystarczy zakupić na Ukrainie chleb i zapłacić kartą.

Dodając jeszcze plusy to posiada dodatkowe bajery w postaci:

  • Karta wyposażona w technologię PayPass.
  • Umożliwia również płatności internetowe.

Najbliższy oddział znajdziesz: TUTAJ

Pamiętaj jednak, że na kartę czeka się około 2 tygodni.

finanse-w-podrozy-pieniadze-w-podrozy.jpg
Finanse w podróży / Kuna – waluta w Chorwacji

Mam kartę i co teraz? 

Teraz to już z górki. Masz kartę, masz dostęp do bankowości internetowej i jedyne, co musisz zrobić to zawitać do kantoru. Czy wizyta w standardowym kantorze i wymiana złotówek na dolary u sąsiada Janka ma sens? Pewnie tak, jednak tylko i wyłącznie z pobudek koleżeńskich. Mając konto walutowe z bankowością internetową możesz korzystać z kantorów online, które mają o niebo lepsze kursy kupna, jak i sprzedaży, niż lokalne placówki, czy po prostu banki.


Który kantor internetowy wybrać?

Wchodzisz na kilka i porównujesz, np. w dniu 26 lipca 2017, kiedy piszę ten wpis USD w I kantorze kosztuje: 3,6351, a w II kantorze: 3,6207. Który kantor zatem jest lepszy? No oczywiście, że ten w którym cena zakupu jest niższa, czyli II. Im mniej kosztuje 1$, tym więcej ich nabędziesz wydając przykładowo 1000 zł. Ile zaoszczędzisz porównując: 14,40 zł. Moim zdaniem gra warta świeczki.

Kantor I (LINK) to kantor Alior Banku, który ma konkurencyjne stawki kupna/sprzedaży w stosunku do innych banków na polskim rynku. 

Kantor II to kantor Rkantor, który ma jeszcze lepsze stawki w stosunku to tych oferowanych przez banki, gdyż nie nalicza spreadu – czyli prowizji. Ta opcja już nie istnieje.


Jak przebiega cały proces?

Szybko i bezboleśnie. Kupujesz $ w kantorze internetowym i przelewasz na swoje konto walutowe – Kantor walutowy. Następnie płacąc w sklepie za chleb na Ukrainie zachodzi tylko jedno przewalutowanie, z dolarów na hrywny. Jesteś wygrany!


Czy jeśli mam konto walutowe w euro to mogę również płacić, np. na Ukrainie?

Tak, jednak będziesz mieć w plecy. Ponieważ wszędzie, gdzie nie będzie obowiązywało euro, bank zrobi podwójne przewalutowanie. Warto wiedzieć, że banki zawsze, ale to zawsze pierwsze przewalutowanie robią na dolary ($). Czyli jak będziesz na Ukrainie z kartą euro to proces będzie wyglądał tak: euro na dolary, a dolary na hrywny. Czyli 2 przewalutowania, na których tracisz.


Czy jest inna alternatywa?

Z donosów innych podróżników słyszałem, że konto walutowe w T-mobile jest nawet lepsze, gdyż płaci się chyba jedynie 10 zł za kartę (jednorazowo) i konto jest w 100% darmowe, tzn. wszystkie wypłaty na świecie są za free. W Alior Kantor – pierwsza w miesiącu jest za free, a druga i kolejne kosztują 9 zł. Wydaje mi się, że warto poczytać.


Czy to trudne i ciężkie do zrealizowania?

To bardzo proste. Spróbujesz raz, poczujesz oszczędności i od tego momentu nie będziesz już wyrzucać pieniędzy w błoto, mając świadomość jak działa ta cała machina. Ja ze swojej strony trzymam za Ciebie kciuki! 

Jeśli masz jeszcze lepsze rozwiązanie dotyczące finansów w podróży, niż ten zaprezentowany przez mnie powyżej, daj znać w komentarzu. Nie zapomnij również przeczyta artykułu, pt. Gdzie schować pieniądze w podróży? – 8 sposobów oraz Skąd brać pieniądze na podróże? – 12 nieoczywistych sposobów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ