Kapsuła czasu, czyli co ludzie myślą o swoim życiu

kanal-podrozniczy-nayoutube-nifortunne-historie-z-podrozy

Wsiadaj Pan!

Życie to nie bajka – powiedział jeden z Ukraińców, którego złapałem na stopa podróżując na wschodzie. Ilekroć stoję przy drodze i wyciągam kciuka, mam niesamowitą okazję spotykać przeróżne osoby. Są to ludzie różnych pułapów społecznych. Niektórzy zatrzymują się ledwo jadącym Fiatem 126p. Zawalone auto dwoma workami ziemniaków na tylnej kanapie pasażera sprawia, że maszyna jest maksymalnie dociążona z tyłu, a z przodu sprawia wrażenie jakby się unosiła. Niezależnie od warunków, ze środka wychyla się człowiek z uśmiechniętą twarzą, na której widać trudy życia i kilkanaście zmarszczek. Starszy wiekiem kierowca krzyczy: Wsiadaj Pan! (uśmiech); tak jakby auto miało zaraz zgasnąć i nigdy więcej nie ruszyć. Po krótkiej rozmowie okazuje się, że ma kawałeczek ziemi, na niej drewnianą chałupę, kilka kur, krowę i 2 świnki. Jeszcze rok temu wspomina: Byłem szczęśliwym człowiekiem, miałem wszystko… Dziś już jest gorzej… Olga odeszła…


Szczęście?

Żegnam się i wysiadam. Przejechaliśmy niespełna 20 km, jednak odniosłem wrażenie jakby świat się zatrzymał. W autostopie jak w totolotku, no może nie do końca, bo w tej śmiesznej loterii, którą nazwałbym legalnym hazardem, nigdy jeszcze nic nie wygrałem, a w autostopie za każdym razem. Szczęście? Nie… nie ma czegoś takiego jak szczęście. Na wszystko trzeba w mniejszy lub większy sposób zapracować… zadziałać. Stoję na przystanku poprawiam plecak, kurtka wisi na mnie, jak na wieszaku; nieco przyduża, ale co tam przynajmniej ciepło. Nie pozostaje nic innego jak wyciągnąć kciuka i modlić się, żeby z chmur, które roztaczały się nad głową nie zaczęło padać. Pogoda nie była tego dnia moim sprzymierzeńcem. Przez chwilę pomyślałem sobie: Mogłem się ogolić, wyglądam pewnie na zarośniętą fleję. Później przypomniałem sobie, że mój zarost jest jasny, a miejscami nawet siwy, więc z daleka go nie widać. Człowiek stojąc 20 minut w jednym miejscu rozmyśla nad różnymi rzeczami. Niektóre są banalne, a niekiedy trafia się wątek godny nagrody nobla.


Czemu się zatrzymałam?

Zatrzymuje się Pani. Otwieram drzwi i grzecznie pytam, żeby na wstępie się nie przeraziła: Dzień dobry! Jedzie Pani do Siemiatycz? W ułamku sekundy słyszę potwierdzenie. Pytam więc dalej: Czy mogę jechać z Panią? Dostaję wyraźny sygnał głową, że mogę to się pakuję do środka. Auto ekskluzywne. Fotele ze skóry. Kiedy byłem już w środku wiedz, że bałem się mrugnąć. Te siedzenia tak mnie wciągnęły, że prawie bym zasnął. Szybko jednak obudziła mnie Pani siedząca za kierownicą, twierdząc po 5 minutach: Ale wiesz, że nie wiem, czemu się zatrzymałam? Obudziłem się w mgnieniu oka i zacząłem działać. Ta moja reanimacja pewności siebie owej Pani musiała być szybka i konkretna. Po kilku minutach dynamicznej, a zarazem wartościowej wymiany myśli na głos, rozmówczyni odetchnęła z ulgą i zrozumiała, że nie jestem psycholem z zarośniętym ryjem.

Po 20 minutach przyszedł kulminacyjny moment; otwartość na problemy i żale. Jako osoba neutralna dla owej Pani, a zarazem anonimowa, której prawdopodobnie już nigdy nie spotka w swoim życiu, czuje że może powiedzieć mi nieco więcej, niż dla przeciętnego znajomego. Zamieniam się w psychologa i wysłuchuję o problemach. Opowiada: Mam dom, córeczkę, męża – który wciąż nie ma dla mnie czasu i cholernie dołującego szefa… Wypruwam flaki, żeby robić wynik, a mu jest wciąż mało i mało… Zmęczyłem się tą rozmową i to bardzo. Pani na koniec uśmiechnęła się i powiedziała: Strasznie się cieszę, że Cię zabrałam! Dziękuję! Podziękowałem również ledwo wstając z fotela, który jak Boga kocham z każdym kilometrem mnie pożerał – wciągał. Pomachałem jak przystało na dobrego Autostopowicza i Pani odjechała w kierunku Lublina. 


Lekcja życia

Co łączy Pana z Fiata 126p i Panią z ekskluzywnego auta? No zastanów się choćby przez chwilę nim przejdziesz dalej. Łączą ich problemy. Nie ma tak, że w życiu idzie jak po maśle. Sukces w każdej dziedzinie utorowany jest masą przeszkód. Tak, czy inaczej każdy musi się z nimi zmierzyć. Jednym wyjdzie lepiej, innym gorzej. Jest to za każdym razem lekcja, lekcja życia, dająca wiele możliwości – wnioski. Pytanie, czy z nich skorzystasz?


Wiadomość z przeszłości

Jakiś czas temu w internecie natrafiłem na nietypową stronę. W sumie nie wyróżnia się ona niczym szczególnym. Jednak jej idea daje do myślenia. Autor postanowił, że stworzy automat, który będzie wysyłał wiadomości z przeszłości. Każdy, kto chce może za darmo wpisać wiadomość i wysłać ją na swój adres email; otrzymując ją w przyszłości. Żeby lepiej zobrazować cały proces. Załóżmy, że dziś jest 26 września 2017, a ja sobie wyślę wiadomość o treści: Tomek! Wiesz, że równo rok temu miałeś plan stworzyć perfekcyjny plan na życie? Dziś mam nadzieję, że Ci się to udało! Ustawiamy datę otrzymania na 26 września 2018 roku i po roku na 100% zapomnimy o tej wiadomości. A pewnego pięknego poranka 26 września 2018 odczytujemy taką wiadomość z przeszłości i możemy zweryfikować, czy nasz plan się powiódł. 

Autor oznajmia, że adresy email nie są nigdzie indziej używane, jak i nie będą wysyłane na nie żadne śmieciowe informacje typu spam. Idea jest prosta i przejrzysta.


Co naprawdę ludzie myślą o swoim życiu?

Pisząc wiadomość można oznaczyć ją jako publiczną, co sprawi, że zostanie opublikowana anonimowo na stronie; każdy użytkownik, będzie mógł ją przeczytać. Kiedy kilka dni temu po raz pierwszy trafiłem na tą stronę siedziałem chyba z godzinę czytając, co tak naprawdę ludzie myślą o swoim życiu i co ważniejsze, co by chcieli zmienić. Niektóre wiadomości są smutne, inne zastanawiające, a jeszcze inne dają sporą dawkę śmiechu. Wybrałem kilkanaście tekstów, które moim zdaniem zmuszają do refleksji, począwszy od roku 2009. 


KAPSUŁA CZASU


Hej! To ja z przeszłości… Dokładnie z 2.05.2009 roku. Jest weekend majowy, a ja zamulam w domu. Nie mam faceta, nie mam skończonych studiów. Właśnie szukam uczelni wyższej. Za to mam staż , na którym jest fajnie… ludzie z którymi pracuje, są ok. Ale, tak poza tym, nie do końca jest w porządku. Ciekawe jak to będzie w tym 2012? Czy będę mieć tego wymarzonego, jedynego chłopaka? Jaki będzie? Czy w ogóle będzie? Jak go poznam… ciekawi mnie to. Być może jak będę to czytać to on już będzie ze mną. Może wtedy będę mieszkać już np. w Warszawie? W sumie tak powoli planuję. Zastanawiam się, czy będę mieć pracę? Chciałabym Ci napisać, że jakkolwiek, by się nie potoczyło to dobrze zrobiłaś z tymi studiami. Dobrze wybrałaś, wiec nie zadręczaj się tym ciągle. Jeszcze wszystkim pokarzesz na co Cie stać. A jak podoba Ci się ten chłopak to napisz do niego. A jak go masz to napisz mu coś miłego. / Anonim, 2009

~•~

Hej! To ja z przeszłości… Smutna i boje się matury. Bez miłości. / Anonim, 2009

~•~

Hej! To ja z przeszłości… Ostatnio widzieliśmy się dwa lata temu. Przygotowywałeś się do kupna gitary chociaż i tak wiedziałeś, że 2 tys. nie są w Twoim zasięgu. Masz 5 pał z matmy. Nie masz dziewczyny, tylko kilka nowych doświadczeń. Jesteś ostrożny. Postanowiłeś zdać ten rok i pouczyć się w kolejnym. Jak wszystko dobrze poszło skończyłeś 3 klasę technikum. Zmieniło się coś w Twoim życiu? Bo na razie w tym miejscu jesteś słaby i nudny. Piszesz wciąż bloga? Nie zostaw tego tak. Nie porzuć go tylko dlatego, że przeżyłeś zawód. ŹLE TRAFIŁEŚ! TO TYLE! / Anonim, 2009

~•~

Anyway, dude, mam nadzieję, że zmieniłeś pracę i w końcu poukładałeś sprawy na studiach. Jak idzie robienie stron? Zarabiasz coś już na tym? Okazało się, że warto? Jak już kupiłeś mieszkanie to szacun, mam nadzieję też, że nie rozstałeś się z Emilą, bo to na prawdę fajna babeczka. Kot i fretka nadal żyją? Mam nadzieję, że nauczyli się srać do kuwety. Pamiętaj, żeby się dalej nie przejmować niczym za bardzo, myśleć trzeźwo i mieć dystans do sytuacji, które Cię w życiu spotykają. Bądź pogodny. Dąż do szczęścia. / Anonim, 2009

~•~

Hej, mam nadzieje, że pamiętasz! Bądź zawsze tym kim byłeś i nie zapomnij o najbliższych. / Anonim, 2009

~•~

Ciekawe, co teraz porabiasz? Masz już pannę? Ile zarabiasz? Gdzie pracujesz? Jak to piszę dostawałem 1300 na łapę. A teraz? / Anonim, 2009

~•~

Bylem w wieku 15 lat. Jest 4 maja 2009. Mam 78 kilo i strasznie mnie to wkurza. / Anonim, 2009

~•~

Piszę ten list w 30 urodziny. Za 3 tygodnie ślub, potem wakacje. W sumie jestem szczęśliwy ze ślubu, nie ma innych złych myśli jak ostatnio (czyli rok temu). Kocham Gosię. Jednak poczucie, że coś trzeba zmienić stopniowo we mnie narasta. Plan na ten rok to: 1. Redukcja picia do minimum, 2. Siłka obowiązkowo plus bieganie 10 km, 3. Odstawienie internetu – przydałby się psycholog. / Anonim, 2010

~•~

U mnie w miare ok. Jestem z Dominikiem ale nie pewnie nie ze względu na uczucia… tak jest wygodniej. Ze Sławkiem prowadzę wojnę, ale sama nie wiem, czy za nim tęsknie. Z Justyna sporadycznie. Jest jeszcze Krzysiek, o którym nie wspominałam. Krzysiek ma problemy, ale pewnie kiedy będziesz czytać ten list już wyjdzie na prosta. Znajdzie jakaś pracę i nie skończy w wiezieniu albo na jakimś drzewie… Taką mam nadzieje. Z mama się nie kłócę, bo nie pije: TAK JESTEM ALKOHOLICZKĄ. Mam nadzieje, że o tym pamiętasz, ale nie przekonujesz się i nie walczysz z alkoholem, bo wiesz że już dawno z nim przegrałaś. Mam nadzieje ze nie palisz i nie przytyłaś za bardzo… Mam nadzieje że się uczysz, bo mnie się dziś strasznie nie chce, a jutro do szkoły. Kocham Cię i mam nadzieje, że nie zmarnowałaś życia. / Anonim, 2010

~•~

Ku*wa, czemu to wszystko musi być tak skomplikowane?! Świat z trzepaka był tak prosty i piękny. Chcesz wejść w świat dorosłych? Nie, dzięki. / Anonim, 2010

~•~

Jutro mam 35 urodziny. Mam nadzieję, że wyjechałem na zachód i czegoś się dorobiłem. Jestem szczęśliwy? / Anonim, 2010

~•~

Dzisiaj jest 10 czerwca, fajny dzień. Tak jak ostatnie przynajmniej pół roku. Ciekawe, czy za rok będę się równie często kochał ze swoją dziewczyną jak teraz. / Anonim, 2011

~•~

Ty pie*dolony leniu, jeśli jeszcze nie masz skończonego PhD, nie masz dziewczyny/narzeczonej i nie byłeś na wszystkich kontynentach, to znaczy, ze przegrałeś życie. Jeśli masz żonę i 3 dzieci, to też znaczy, ze przegrałeś życie. / Anonim, 2011

~•~

Siedzę u matki 3 miesiąc i nie ma co palić… / Anonim, 2011

~•~

Monia! Ogarnij dupę, a nie się opie*dalasz! Nie cuduj z wagarami tylko chodź normalnie na lekcje, pamiętasz jak było w zeszłym roku? Ledwo zdałaś przez zaległości! Poza tym leniu śmierdzący niedługo studniówka, więc rusz to tłuste tyłsko sprzed kompa i zapie*dalaj na rowerek, kto jak nie Ty jest zaje*isty?! Poza tym przestań myśleć o Konradzie, nie jest Ciebie wart, czaisz? Piona! / Anonim, 2011

~•~

Jesteś w rozsypce. Ciekawe, czy będziesz miał jak odebrać tego maila? Z pod mostu? Z centralnego? Chciałbym, abyś wziął się w garść ku*wa! Nic jeszcze nie przeżyłeś i gówno tak na prawdę wiesz. Weź się w garść… Proszę! / Anonim, 2011

~•~

Karolina jest w Anglii z jakimś je*anym arabem. Co z nią teraz? Matka całymi dniami gra w farmę, ojciec jeździ na ryby na działkę za Linowem. Ważę jakieś 80 kg, na siłkę nie chodzę od roku. Kupiłem sobie rower, bo chciałem sobie pojeździć po świecie i co? I dupa. Wymiękłem po 150 km, że trzeba było po mnie samochodem jechać. Mam nadzieje, że masz w końcu mnóstwo hajsu i jesteś dalej z Julką! / Anonim, 2012

~•~

Jeżeli to czytasz, to mam ku*wa nadzieję, że osiągnąłeś coś konkretnego w życiu, a nie tylko zbitka na połówaczki, napierdalanie wiader na gimku, itp. Znalazłeś pewnie sobie jakąś zaj*bistą dupę, bo jak nie to… z resztą. Jeżeli masz (mamy) samochód, dom, kupę hajsu, jakieś skromne poletko zielonego, to wiedz że się bardzo cieszę z tego powodu. I nauczyłeś się gry na gitarze? Jak złapać akord C5. Zagraj mi skalę a-moll, rozbuduj ją na skalę bluesową, pie*dolnij jakieś solo. Bądź kreatywny. W momencie pisania tego listu byłem (byliśmy) pod wpływem benzodiazepiny i miałem potężnie zatkany nos. Obyś nie brał tego gówna, halucynacje są fajne, ale nie aż tak, trzeba żyć normalnie. Jeżeli Torbjorn się rozpadł, zapie*dolę Ciebię (i mnie przy okazji) bo zniszczyłeś to na co ciężko pracowałem (My! Oczywiście, że my!). Powinieneś odwiedzić panią Dianę (to ta Pani psycholog szkolny z czasów technikum, na pewno pamiętasz te… walory) i zobaczyć, co u niej. Dobra z niej kobieta, lubię (my) ją. Bardzo. I wreszcie, mam nadzieję że rzuciłeś palenie fajek, te gówno jest zbyt drogie żeby się nim truć. Wybrałem taką datę doręczenia tego mejla, bo pomyślałem że na Nowy Rok pewnie byś chciał kiedyś rzucić, ten list ma tylko cię wzmocnić w tym postanowieniu. To w sumie tyle, obyś to przeczytał. PS. Jak jeszcze nikogo nie zabiłeś, lepiej to zrób. Dużo ludzi mnie wku*wia, Ciebie pewnie też.” author=”Anonim” occupation=”2013″ layout=”modern” quote_size=”15px”]

~•~

Mam nadzieję, że znalazłeś już w sobie siłę, która potrafi zwalczać moją, Twoją wrodzoną tchórzliwość. Mam nadzieję ze odważyłeś się powiedzieć Justynie, co o niej myślisz i co do niej czujesz, bo ja nie mam na tyle odwagi… To tyle, mam nadzieje, że jesteś bardziej szczęśliwy, niż ja i że nie miewasz już myśli depresyjnych. / Anonim, 2014

~•~

Czy nadal jestem wierny? / Anonim, 2014

~•~

Jest 13 minut po północy, jesteś wciąż nietrzeźwa i jest ci dalej przykro. Obecność Twojej przyjaciółki rani Cię na każdym spotkaniu, a Twój facet bawi się w jakieś harde dragi i ma Cię gdzieś. No ogólnie słabo. Czuję się okropnie i zaraz pójdę zapalić. Czuję się wypalona emocjonalnie. Boli mnie to, bo moja niby depresja ulega przez to pogorszeniu, pogłębieniu. Szkoda gadać. Daj mi po prostu znać w tym czerwcu, czy coś jest lepiej? Mam nadzieję, że tak będzie. / Anonim, 2015

~•~

Bitcoin stoi po 16 000 zł, czy warto było inwestować? Pewnie tak. Siedzę w domu na piź*zie, mam dziewczynę i 30 000 zł oszczędności. Gram w LOL’a, Overwatcha i Hearthstone. A w co się gra tam w przyszłości? Zaraz strzeli mi 100 000 subów na youtube. Ciekawe, czy porzucę to wszystko w piz*u po tym czasie i znajdę pracę? Czy warto było inwestować na giełdzie? Tyle pytań, bez odpowiedzi… / Anonim, 2016


Co naprawdę ludzie myślą o swoim życiu?

Ludzie myślą wiele rzeczy, pewne jest jednak to, że bardzo często nie potrafią przyznać się do tego innym. Noszą ten ból, niczym brzemię. Czytając te wszystkie wiadomości bardzo często ludzie pisali o tym, że brakuje im miłości, kogoś bliskiego. Nie rzadziej narzekano o brak pieniędzy… Trzymam kciuki za Ciebie, Siebie i wszystkich borykających się z różnymi problemami. Pamiętaj, że wszystko jest do ogarnięcia, tylko trzeba zacząć to ogarniać. To co, może na początek wyślemy wiadomość z przemyśleniami na poczet wielkich pozytywnych zmian w przyszłości? 

***

Kapsuła czasu w 2020 roku została zamknięta. 🙁
Nie da się już wysłać wiadomości w przyszłość.

komentarze: 7
  1. Napisałam taki list do siebie 4 lata temu. Mam go przeczytać jak będę miała 44 lata (wtedy miałam 22). Ostatnio przypadkiem wpadł mi w rękę. Ryczalam jak bóbr. Teraz też mam łzy w oczach siedząc w najpopularniejszej kanadyjskiej sieciówce między jednym a drugim stopem. I myślę sobie, że mam cholerne szczęście. Swoją drogą z tych listów nasuwa mi się wniosek, że wszyscy marzą o szczęśliwej miłości, a wszelkie uzależnienia i lenistwo to największy problem ludzi…

    1. @gadulec:disqus – o proszę! Trzymam kciuki, żeby wszystko się spełniło z Twojej listy! Co do konkluzji na temat narzekania ludzi to prawda – lenistwo i uzależnienia. Chociaż to pierwsze jest chyba najgorsze. Momentami mam wrażenie, że to lenistwo to forma strachu przed porażką…

      Tak, czy inaczej nie ma co się oglądać na innych! Trzymam kciuki za wasze stopowanie! Zbierajcie historie i piękne widoki! 😉

      Pozdrawiam!

  2. Przeszłości nie zmienisz, a na przyszłość mamy wpływ. Żyjmy tu i teraz. I wiecie co? To wszystko nie jest skomplikowane! Tylko to mybardzo ludzie sobie to komplikujemy.

    Dodam…w zeszłym roku straciłam Mamę. Odeszła młodo. Pędziłam z Kolumbii, najbardziej zestresowana ever w życiu, kij matura, kij rozmowa kwalifikacyjna i inne ‘troski’, to wszystko to pikuś wobec Twojej bezsilności. Nie wiedziałam, co czeka mnie w domu. Nie wiedziałam, ile czasu nam zostało.
    Hajs to tylko dodatek, który nie zawsze przedłuży Ci życie. Amen.

    1. @disqus_esYo21UeOT:disqus – “Przeszłości nie zmienisz, a na przyszłość mamy wpływ.” – te słowa ujęły moje serce! Są przekozackie w każdym calu! Co do komplikacji to prawda, jesteśmy stworzeniami, które lubią komplikować i to bardzo. Jednak podróże jak wiesz w dużym stopniu uczą nie komplikować. Niekiedy człowiek musi dostać mocno po dupie, żeby zrozumieć, co naprawdę liczy się w życiu.

      Dziękuję Ci za wartościowy komentarz, który dał mi do myślenia! <3
      Serdecznie pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ