Podróżniczy test na najlepszego partnera w życiu

Nie ma ideałów – tak kiedyś, ktoś powiedział. Po dziś dzień nie wiem, czy to prawda. Wciąż weryfikuję i z czystym sumieniem za jakieś 60 lat, będę mógł się wypowiedzieć w tym temacie. Dziś nieoczekiwanie przypomniała mi się pewna sytuacja podczas podróży autostopem w Polsce, która nieco nawiązuje do ideałów, partnerstwa i ogólnie życia. Moja wewnętrzna siła powiedziała mi, że muszę się z Tobą tym podzielić. Bo jak nie dziś to niby kiedy?

Sytuacja ma miejsce z dobrych 5 lat temu. Stoję kulturalnie przy drodze – jak to ja. Łapię stopa. Zatrzymuj się typek na oko lat 60. Od słowa do słowa i zeszło na tematy związków. Ja jako niezbyt zaprawiony w boju w porównaniu do swojego rozmówcy głównie słuchałem. W pewnym momencie wypowiedział dość intrygujące słowa: “Wiesz Tomku… Jak kiedyś będziesz chciał się ożenić to nie rób tego pochopnie! Broń Cię Panie Boże! Musisz do tego podejść z wielką rozwagą i starannością…”. Ciągnął dalej tonem wprawionego mówcy, a ja siedziałem jak wryty mając wrażenie, że właśnie spływa na mnie tajemna wiedza.

Starszy gość kontynuuje z werwą: “Musisz do tego podejść z wielką rozwagą i starannością. Jeśli poznasz tą jedyną to koniecznie, ale koniecznie wiesz, co zrób przed ślubem? Pojedź z nią w podróż pod namiot na 2 tygodnie. Tak, żeby nie było prysznica, żeby ziemia była twardsza od betonu i najlepiej z kamieniami…”. Gość się rozkręcił jak katarynka. Siedzę i próbuję przyswoić zdanie po zdaniu, które lądują z jego ust.

Pod koniec rozmowy spuentował w końcu swoją wypowiedź: “Takie małe niedogodności w czasie 2 tygodni pokażą Ci o niej bardzo dużo ciekawych rzeczy. Musisz wiedzieć, że człowieka nie poznaje się po rozmowie, a po tym jak radzi sobie w sytuacjach niewygodnych, czyli mało komfortowych i stresujących. To wtedy zrozumiesz kim dla siebie jesteście… Tak naprawdę! Takie sytuacje pokażą Ci, czy masz na kogo liczyć. A uwierz w życiu takich potocznych 2 tygodniowych wyjazdów pod namiot, gdzie będzie straszliwie niewygodnie zaliczysz napewno kilka. Mówię Ci to ja – człowiek, który 40 lat temu zabrał swoją żonę w podróż i po dziś dzień tego wyboru nie żałuję”.

 


Życiowa mądrość

Pamiętam jak dziś ten moment, kiedy wychodziłem z auta, a następnie zamykałem drzwi – żegnając kierowcę. Ten moment konsternacji i chaosu w mojej głowie był nadzwyczaj nieokreślony. Zacząłem rozbijać na czynniki pierwsze to, co powiedział gość złapany na stopa. Wtedy zrozumiałem, że ten sposób podróżowania to coś więcej, niż tylko przemieszczanie.

Po głębszej analizie gość miał rację. No bo jak niby poznać kogoś w toczącym się z dnia na dzień życiu? Jest strasznie ciężko, gdyż brakuje nowych bodźców. Morał zatem z tego taki, że jeśli myślisz o ślubie to dla wszystkiego pojedź ze swoją wybranką, tudzież wybrankiem w jakąś podróż o obniżonym komforcie. Taki ruch niewątpliwie pozwoli lepiej poznać drugą połówkę.

 


Nieoczywiste podsumowanie

Pozwolę sobie zacytować urywek pięknego wiersza, pt. Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej, wybitnej polskiej noblistki – Wiesławy Szymborskiej, w którym w sposób doskonały podsumuje powyższy wywód.

“Tyle wiemy o sobie, 
ile nas sprawdzono. 
Mówię to wam 
ze swego nieznanego serca”

Pamiętaj, każdy na swój sposób jest niepowtarzalny! Zawsze staraj się odkryć w tym kimś ukryte cechy, które wyróżniają go/ją spośród tłumu. Ty wybierasz.

komentarze: 4
  1. Jest trochę racji w tym, co usłyszałeś od tego starszego człowieka, ale nie istnieje żaden sposób – nawet zabranie partnera/ki w nie zawsze wygodną podróż, w której będziemy poznawać swoje granice – na to aby, przekonać się o tym, to to jest ktoś na całe życie. Mój argument jest prosty: nawet czas nie będzie żadnym gwarantem wspólnego szczęścia.

  2. Coś w tym jest 🙂 Ja podróżuję ze swoim partnerem już od dwóch lat i w wielu ciekawych lub przerażających sytuacjach byliśmy… i wiem jedno: one tylko umacniają nasz związek. Wyjazd w góry, wspólna wspinaczka, a nawet planowanie wspólne, już rodzi wiele pytań, inspiracji, lub też niechęci. Ja już swoją podróż z namiotem ze swoim partnerem odbyłam, wspinając się 8 godzin, czarną trasą na Montserrat i nocując przy jednej z kapliczek, by o poranku obudziły dzwony z klasztoru i modły przybyłych. Związek: nie łatwa sprawa. Ale trzeba się sprawdzić w wielu sytuacjach, by później przetrwać 🙂

  3. Polecam kilkumiesięczną podróż w nieznane. To dopiero sprawdzian dla związku 😀 Ale w sumie 2 tyg pod namiotem też zrobią swoje – co kto woli. No i osobiście nie wyobrażam sobie nie pomieszkać chociaż kilku miesięcy razem przed ślubem – bo wtedy też wychodzi z człowieka prawdziwe oblicze 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ