Śmierć na Podlasiu – tradycje i przesądy

Nie ma co ukrywać. Śmierć jest tematem trudnym. Pisząc ten artykuł, co chwilę mam ciarki na plecach. Wspominając o butach zmarłego mam przed oczami obraz mamy, która jeszcze 20 lat temu schyla się nad mną i mówi: “Tomek, tylko jak wejdziemy do środka to nie patrz na twarz zmarłego. Patrz na buty… Pamiętaj na buty”.

Mam wrażenie, że zapiski zebrane w tym artykule wielkimi krokami odchodzą w zapomnienie. Większość z wymienionych niżej sytuacji miałem okazję doświadczyć osobiście. Stanowią podwalinę mojego postrzegania śmierci, pochówku, myślenia o duszy zmarłego i innych mistycznych kwestiach. Mam nadzieję, że ten wpis pozwoli niektórym osobom, na pewnego rodzaju powrót do przeszłości.


Co oznacza słowo śmierć? Co oznaczają słowa: przesąd?

Jeśli chcesz lepiej zrozumieć artykuł o przesądach i zabobonach związanych ze śmiercią na Podlasiu to koniecznie przeczytaj poniższe definicje.

Śmierćzakończenie funkcji życiowych organizmu. (źródło: Słownik SJP)

Przesąd – bezpodstawna, uparcie żywiona i niewrażliwa na argumentację wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami. Wypływać ona może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i kulturze. Jest pozbawiona racjonalnych podstaw i niemożliwa do weryfikacji.
(źródło: Wikipedia)


Wierzenia ludowe na Podlasiu, czyli o tradycjach i przesądach związanych ze śmiercią

Wszystkie przesądy i zabobony zapisane w niniejszym artykule są zbiorem rozmów toczonych w internecie na jednej z grup, wiadomości prywatnych od Czytelników oraz moich osobistych doświadczeń. Człowieka, który wychował się i dorastał na Podlasiu.

Jeżeli masz wiedzę o którymś z wymienionych zabobonów i przesądów to koniecznie podziel się swoimi spostrzeżeniami w komentarzu pod tym artykułem.

1. Buty na stole

Pani Asia pisze: Kiedyś moja babcia mówiła, że nie wolno stawiać butów na stole bo to przywołuje śmierć.
Pani Iwona Z. pisze: Butów i kłaść na stole skarpet bo będziesz się przewracać. (Pani Iwona B. dopowiada: Zwłaszcza małe dzieci).
Pani Bar pisze: Do dziś tego przestrzegam , ale ludzie z innych regionów są niesłychanie zdumieni.


2. Nie zadusić dziecka

Pani Jolanta pisze: Kobiecie w ciąży nie wolno przechodzić pod sznurem do wieszania ubrań, żeby dziecku nie zawinęła się na szyi pępowina.


3. Buty zmarłego

Pani Wiesława pisze: Zawsze się mówiło, że jak podchodzimy pierwszy raz do trumny to trzeba spojrzeć na buty zmarłego, wtedy w nocy się nie przyśni.

Pan Stefan dopowiada: Trumnę wynoszono zawsze… jest nawet przysłowie – “nogami do przodu“.


4. Świeżo wykopany dół na trumnę

Pan Stefan pisze: Nie można zaglądać do świeżo wykopanego dołu na trumnę.

Autor bloga dopowiada: Tutaj chodzi chyba o to, żeby nie przyciągać do siebie śmierci.


Autor: Jan Siwicki / Wiejski pogrzeb. Lata 40-50. XX w. / Projekt ‘Wiejscy fotografowie z Podlasia – digitalizacja i opracowanie zbiorów’, dofinansowany jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz dzięki dotacji z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego. Więcej zdjęć dostępnych jest na stronie www.albom.pl (Fot. Jan Siwicki/albom.pl)

5. Siekiera pod trumną

Pan Stefan pisze: Widziałem jak pod trumnę ze zmarłym, gdy jeszcze stała w domu położono siekierę. Nie wiem, co to oznaczało, ale robiono to nie bez powodu.

Autor bloga dopowiada: Jest to zwyczaj za pomocą którego, odganiano śmierć.


6. Miska z wodą pod trumną

Pan Stefan pisze: Widziałem jak pod trumnę stawiano miskę z wodą; to się da wytłumaczyć, być może woda”odciągała”, lub chodziło o parowanie.

Autor bloga dopowiada: Trumnę stawiano na połączonych ze sobą stołach, a miskę z wodą pod stołami. Celem tego zabiegu było spowolnienie rozkładu ciała.


7. Zasłonięte lustra

Pan Stefan pisze: (…) W domu zasłaniano wszystkie lustra.

Autor bloga dopowiada: Lustra zasłaniało się po to, żeby duch zmarłego przeglądając się w lustrze nie doznał szoku, że nie widzi swojego odbicia. Inne źródła mówią, że miało to na celu odstraszyć śmierć.


8. Odwrócone krzesła

Kiedy wywożono ciało zmarłego. Wtedy domownicy odwracali krzesła i stołu do góry nogami, żeby dusza zmarłego nie mogła się rozsiąść, a tym samym pozostać w domu.


9. Tydzień po śmierci

Przez 7 dni od pochowania członka rodziny, wierzono, że duch zmarłego nawiedza domostwo i domowników w celu pożegnania się. Często bywało/bywa tak, że zmarły w tych dniach odgrywał kluczową rolę w snach domowników.

Pamiętam jak świętej pamięci moja Babcia o tym wspominała.


10. Ubrania po zmarłym

W wielu domach ubrania po zmarłym się paliło/pali, wierząc, że chodzenie w nich przez osobę żywą może ściągnąć na nią śmierć. Inni mówią, że jak będzie się nosiło takie ubranie to duch zmarłego może nawiedzać osobę noszącą ubranie.

W moim domu wszystkie ubrania po zmarłych są palone lub wrzucane do kontenera z używaną odzieżą.


Autor: Jan Siwicki / Wiejski pogrzeb. Lata 40-50. XX w. / Projekt ‘Wiejscy fotografowie z Podlasia – digitalizacja i opracowanie zbiorów’, dofinansowany jest ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz dzięki dotacji z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podlaskiego. Więcej zdjęć dostępnych jest na stronie www.albom.pl (Fot. Jan Siwicki/albom.pl)

11. Piewczy

To grupa kobiet, które śpiewają podczas czuwania nad grobem zmarłego, np. w domu. Wierzono, że kiedy piewczym dobrze się śpiewa to oznacza, że człowiek był dobrym mężem, sąsiadem, bratem. A kiedy ciężko szło śpiewanie to oznacza, że człowiek był zły.

Dziś wciąż jest to praktykowane. W parafiach zwłaszcza na wsiach są wyznaczone specjalne osoby, które są zapraszane do czuwania i śpiewania nad grobem. W miastach to zadanie zastępują chóry w świątyniach.


12. Ostatni przystanek

Po odprawieniu mszy pogrzebowej w świątyni. Powóz wiózł zmarłego pod dom, by tam mógł ostatni raz pożegnać się, a następnie jechano na cmentarz, by złożyć trumnę w świeżo wykopanym dole (jamie).

13. 40 dni po śmierci

Pan Stefan pisze: Niektórzy mówią, że od mszy pogrzebowej ważniejsza jest msza po 40-tu dniach. Te 40 dni ma ważne znaczenie, przez ten okres nie zabiera się wieńców z mogiły, nie robi się w domu porządków z rzeczami zmarłego i od wielu innych spraw należy się powstrzymać.


Śmierć na Podlasiu, tradycje i przesądy

Co czułeś czytając ten artykuł? Czy któryś z zabobonów i przesądów poruszonych w tekście jest Ci bliskich? A może są takie, o których nie wspomniałem? Jeśli tak to podziel się z innymi w komentarzu poniżej. Wiedza zgromadzona na tym blogu przeżyje jeszcze wiele lat.

13 punktów opisanych w tym artykule to przypadek? Kto jednak to może wiedzieć. Śmierć i numer 13 są sobie bliskie. Nie zapomnij zajrzeć do artykułu, pt. Przesądy i zabobony na Podlasiu – wierzenia ludowe oraz Mało znane! Przesądy i zabobony na Podlasiu.

Jako ciekawostkę dodam, że jest również przesąd dotyczący 13 dnia miesiąca. Jeśli wypada w piątek to jest pechowy i trzeba uważać. Ten jednak przesąd jest znany w całej Polsce – “Piątek 13-nastego”.

*Zdjęcie w nagłówku artykułu ukazuje domowników podczas stypy, czyli spotkanie po dokonaniu obrządku pogrzebowego. Wspomina się zmarłego i historie z nim związane. Zdjęcie wykonane przez: Photo by limaoscarjuliet on Foter.com / CC BY

komentarze: 28
  1. Wszystko, co powyzsze – lacznie z osobistym zapraszaniem sasiadow i rodziny na codzienne czuwanie, modlitwy. Zegnanie zmarlego przy krzyzu wioskowym plus proszenie o wybaczenie oraz obietnica, ze jesli zmarly byl cos winien rodzina zwroci. Ponadto codzienny goracy posilek po spiewaniu i rozancu dla zebranych, oczywiscie z nieboszczykiem posrodku. Zdjęcia nieboszczyka z rodzina (okolice Trzciannego, w latach 80tych bylo jeszcze praktykowane).

  2. Ja pamiętam z dzieciństwa,że jak po śmierci myło się i ubierało zmarłego to mówiło się do niego po imieniu i wtedy ciało stawało się podatne na zabiegi i jakby zesztywnienie pośmiertne na chwilę zanikało,byłam tego swiatkiem

  3. Kiedy umrze gospodarz to jeszcze do 3 miesięcy mogą dziać się w domu, obejściu i gospodarstwie różne wypadki, a to krowy chorują, a to maszyny się psują lub w domu coś się zapali. Mówią, że zmarły związany z gospodarstwem zbiera swoją energię.

  4. Też jesten z okolic Łosic i pamietam miskę z wodą i siekierę pod trumną. Teraz rzadko przywozi sie ciało do domu, ale nadal odmawia się przez 2 wieczory różaniec , a 3 część w kościele przed pogrzebem.

  5. Pochodzę z okolic Sokołowa Podlaskiego. W e wsiach przetrwał tam zwyczaj śpiewania w domu zmarłego od momentu wystawienia ciała do dnia pogrzebu. Zazwyczaj inicjuje to osoba zaproszona, albo grupa osób przewodząca w różnego rodzaju nabożeństwach, jak majowe, różańcowe itp..
    Na pochowanie zaprasza się sąsiadów odwiedzając po kolei wszystkie domostwa. Robi to ktoś z najbliższej rodziny , informując jednocześnie o terminie mszy i pochówku. A co do przesądów związanych z odchodzeniem najbliższych, przestrzega się rodzinę, aby modląc się przy łożu umierającego nie trzymać go za rękę, bo w ten sposób przerywa się konanie i przedłuża cierpienie. Choremu przebywającemu w szpitalu nie należy obcinać paznokci, ani włosów, bo te zabiegi przyciągają rychłą śmierć.

  6. Na Kujawach, byłam malutka ale pamietam, że było czuwanie przez 3 dni i noce, ktoś czuwał przy nieboszczyku, paliły sie gromnice ale nie pamietam czy przy glowie czy przy nogach. Wiem, ze ważne bylo ulozenie ciala względem okno/ drzwi . Pamietam, ze zaslonięte bylo okno, ale chyba, przed słońcem, żeby cialo sie nie rozkladalo. Po trzech dniach można bylo cialo wyprowadzic na cmentarz

  7. jak zmarl moj maz to do 40 dni mialam horror w nocy.to zjawa stala nade mna to ktos sie wciskal do lozka zeby sie odsunac.wiedzialam kto to.caly czas mam traume mimo 2 lat

  8. Dzień dobry. Czytałam kiedyś, że znane powiedzenie “odpukac w niemalowane” jest również związane ze zwyczajami pogrzebowymi przedchrześcijańskimi.

  9. U katolików odmawia się różaniec, ale też śpiewa się pieśni. Też znam zasłanianie luster oraz układanie gałązek świerkowych na podwórku – od domu, w którym przebywa trumna ze zmarłym do bramy wyjazdowej. Moja mama przez to do teraz nie znosi zapachu świerku, bo jej się kojarzy z pogrzebem.

  10. Znam jeszcze jeden zwyczaj- do trumny wkłada się osobiste rzeczy zmarłego, okulary, papierosy, jeśli palił. Jeśli zmarły w trumnie jest miękki w dotyku,( chodzi o policzki) to znaczy, że niedługo umrze ktoś z bliskiego sąsiedztwa. Siekierę pod trumną układano, żeby spowolnić rozkład ciała.

  11. Na pogrzebie mojego dziadka 8 lat temu trumna była niesiona do krzyza we wsi,żałobnicy szli na piechotę. dopiero od krzyża wsiadało się do samochodu. Na odcinku kiedy idzie się za trumna żaden samochód nie wyprzedzi trumny ani nie przejedzie w kierunku przeciwnym. Należy przepuścić nieboszczyka żeby nie pociągnąć śmierci za soba.

  12. W mojej rodzinie przy wynoszeniu trumny ‘nogami do przodu’ trzykrotnie uderzano nią o próg żeby zmarły pożegnał się z domem. Wtedy otwierano wszystkie okna żeby dusza nie zatrzymała się w domu.

  13. Gdy u zmarłego otworzyło się oko, zasłaniało się je pieniążkiem.
    Kolejny zabobon to gdy trumna ze zmarłym była w domu, to po powrocie z pogrzebu domownicy i bliscy musieli siąść w tym miejscu gdzie stała trumna. Robiło się po to, aby nie bać się zmarłego i żeby się nie śnił.
    Kobieta w ciąży niempowinna nosić korali na szyi, bo dziecko może mieć szyję owiniętą pępowiną.
    Do 30 dni po śmierci zmarłego nie można było słuchać muzyki i oglądać telewizji.
    Gdy z.wiazanki pogrzebowej odpadł kwiat, oznaczało to kolejny pogrzeb.
    Kobiety w ciąży nie mogły oglądać nieboszczyka.

  14. Polska nazwa „zabobon” pochodzi od tzw. bobonienia – niewyraźnego, mrukliwego sposobu wypowiadania słów przez wróżbitów w trakcie magicznych poganskich obrzędów. Poganstwa nie dało się, jak widać, wyplenić w Polsce do konca!! I dobrze! Wszyscyśmy z pogan!

  15. Świetny artykuł! Dzięki! Ja kojarzę jeszcze 2 zabobony
    1. Po śmierci kadzono dom palonym jałowcem – mogło to być tłumaczone tym że jałowiec ma właściwości odkażające.
    2. Podobno gdy był wicher to oznaczało że ktoś się powiesił.

    1. Tak też to slyszalam. I pamiętam z mego dzieciństwa – jeśli słychać było wycie psa – moja babcia zawsze mówiła, że właśnie ktoś umiera

  16. Napiszę jeszcze o jednym pięknym zwyczaju, nie zabobonie. Wyjeżdżający z trumną z domu wóz (teraz samochód) zatrzymuje się przed krzyżem, który zawsze znajduje się na początku miejscowości. Tam ktoś z rodziny przemawia do zebranych sąsiadów i prosi o przebaczenie za wszystko co złego ta zmarła osoba uczyniła i prosi o modlitwę. Następnie głos zabiera jakiś sąsiad mówiąc że wybaczają i również proszą o wybaczenie. W ten sposób zmarły żegnał się że swoją wsią. Zwyczaj ten coraz mniej praktykowany, ponieważ zmarłych “umieszcza się” w kaplicach przy kościołach.

    1. Też widziałam jeszcze niedawno na pogrzebie we wsi pod Suchowolą taki zwyczaj. Kondukt żłobny szedl z nieboszczykiem do krzyża we wsi. Tam proszono o wybaczenie i przepraszano za krzywdy które mógł wyrządzić komuś zmarły za życia.

  17. W Kościele Katolickim na Podlasiu także jest jeszcze zwyczaj śpiewu w domu zmarłego. Niestety ta tradycja powoli ginie. Mój tata jest taką osobą prowadzącą śpiewy. Odbywa się to najczęściej przez dwa wieczory przed pochówkiem i w rok po śmierci. Tata ma taki zeszyt pisany własnoręcznie z tymi śpiewanymi modlitwach. Ludzie z kilku sąsiednich miejscowości zapraszają go przed pogrzebem na takie “śpiewania”.

  18. Jestem z okolic Łowicza, u nas zasłania się lustra, wyłącza zegarki. Pod lub przy trumnie zmarłego także kładzie się miskę z wodą lub częściej miskę z spirytusem. Utleniający się alkohol ma neutralizować zapach zmarłego. I jeszcze znamy jeden ważny zabobon – jeśli zmarłemu otworzy się oko lub oczy to znaczy że spogląda na kogoś z zgromadzonych, kto wkrótce umrze.

  19. U mnie w rodzinie poza zasłanianiem luster dodatkowo wyłączało się zegarki (te tradycyjne, analogowe). Co do piewczych – w tradycji prawosławnej jest to cały czas praktykowane, a jak to wygląda w kościele katolickim, równiez jest taka forma czuwania przy zmarłym? O sporej części opisanych przez Ciebie praktyk nie słyszałam.

    1. W mojej wiosce, okolice Łosic, też panowały/panują podobne zwyczaje. Przy otwartej trumnie w domu czuwają, modlą się i śpiewają członkowie rodziny i osoby właśnie prowadzące śpiewanie tych specjalnych pieśni. Obrządek katolicki. Siekierę i miskę z wodą też pamiętam. U nas miały spowolnić rozkład zwłok. Zasłaniało się lustra i nie włączało radia i telewizora 7 dni. Przez 9 dni ludzie przychodzili do domu modlić się za duszę zmarłego. Trumnę z ciałem niesiono na ramionach do pierwszego krzyża. Dopiero potem trumna była wieziona.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ