Szeptuchy na Podlasiu – historie ludzi

Szeptuchy na Podlasiu są tematem mało odkrytym. Jedni wierzą, inni negują. Dziś jednak nie będę oceniać, czy wizyta u Szeptuchy to dobry lub zły krok. Będąc rdzennym Podlasianinem kilkukrotnie sam korzystałem z takich usług. Dziś chciałbym podzielić się z Tobą dwoma ciekawymi aspektami. Pierwszy opowiada o tym skąd prawdopodobnie wziął się zawód Szeptuchy w Polsce oraz drugi o historiach ludzi, którzy byli u Szeptuchy z prośbą o pomoc, m.in. uzdrowienie z ciężkiej choroby.

Zdjęcie na górze artykułu: Szeptucha Artemiuk Paraskiewa leczy modlitwa, leje wosk, pali len, Parcewo, Podlasie / 2007 / Fot. Andrzej Sidor – Forum


Skąd przywędrował do Polski zawód Szeptuchy?

Okazuje się, że w Rosji już od dawien dawna funkcjonują Szeptuchy, które zamawiały chorobę. Zamawianie oznacza w potocznym języku zaklinanie, zażegnywanie choroby. Starsza kobieta obdażona wiedzą przekazywaną z pokolenia na pokolenie wciela w życie praktyki lecznicze z modlitwą i jak niektórzy wspominają ze znajomością magii. Modlitwy swe kieruje do sił wyższych, takich jak Boga, Marii, Jezusa i innych świętych, aby pomogli w przezwyciężeniu choroby.

Głównym sukcesem całego procesu jest odpowiednio dobrana formuła. Ludzie powiadają, że aby modlitwa zadziałała to musi być wypowiadana w odpowiedni sposób. Szeptuchy wierzą, że “słowo może stać się ciałem”. Cały obrządek przeprowadzany jest szeptem lub śpiewem.

Do Szeptuch przychodzili i przychodzą ludzie, którzy borykają się z ciężką chorobą, na którą lekarze rozkładają ręce.


Przykład słów wypowiadanych przez Szeptuchy

Słowa wypowiadane przeciwko chorobie róży.

“Różo, różo, różo uchodź!
Uchodź za groby
Uwolnij żyjących 
Maryjo Matko Boża
Zadaj koniec róży”.


szeptuchy-na-podlasiu-fotografia-rosja.jpg
Rosyjska Szeptucha podaje dziecku leczniczą (prawdopodobnie święconą) wodę / Rosja 1914 / Źródło: kolan.net

Czy są również mężczyźni, którzy leczą?

Tak. Nazywani są Szeptunami, a czasami znachorami. Jest ich znacząco mniej, niż Szeptuch.


Ile kosztuje wizyta u Szeptuchy?

Szeptuchy pomagają wszystkim, którzy poproszą o pomoc. No chyba, że osoba potrzebująca wykaże się arogancją i brakiem szacunku. Koszt wizyty jest darmowy, jednak przyjęło się, że każdy daje “ile może”. Szeptuchy część swojego zarobku przeznaczają na przeżycie (jedzenie, rachunki), a drugą część przekazują na ofiarę dla lokalnej cerkwi.


Kto może zostać Szeptuchą lub Szeptunem?

Tylko osoba, która posiada tajemną wiedzę uleczania. Prawda jednak jest taka, że Szeptuchy starają się przekazywać swoją wiedzę z pokolenia na pokolenie, żeby nie umarła razem z nimi.


Najbardziej znane Szeptuchy w Polsce?

Doro pisze: A znasz może adres?
Monika pisze: A znam opowieści o pani z Orli, która pomogła wielu osobom. Tych historii jest wiele! Osobiście nie byłam u niej, ale widziałam samochody z rejestracjami nawet z zagranicy, stojącymi już o świcie przed jej miejscowością. Taka kolejka była.

Beata pisze: Serwinka była chyba najbardziej znana.
Elżbieta odpowiada: Nadal by przyjmowała, gdyby nie pandemia. “Na Lubelszczyźnie, w miejscowości Tarło, żyje Serwinka, starsza kobieta, która w wiejskiej chacie przyjmuje osoby poszukujące pomocy po złamaniach, zwichnięciach, z problemami z kręgosłupem, stawami i ścięgnami, czyli z ogólnie pojętymi problemami ze szkieletem.

Nie jest to znachorka odprawiająca czary, cudownie lecząca nieuleczalne choroby, czy przywracająca do życia śmiertelnie chorych. Nie poda nam cudownie leczących specyfików ani nie poleci nam odprawiania modlitw czy rytuałów. Nie usłyszycie od niej rzeczy typu: “posmaruj sobie to jajkiem, startym pazurem koguta w czasie gdy księżyc w nowiu”. Nic z tych rzeczy. Kobieta łamie kości i nastawia je na żywca. I robi to fenomenalnie. Zgłaszają się do niej lekarze ze swoimi schorzeniami, pomoc uzyskują osoby, które spotkały się z bezsilnością lekarzy, osoby po nieprawidłowo prowadzonym leczeniu szpitalnym, a nawet bardzo znani sportowcy.”


Historie ludzi, którzy byli u Szeptuchy na Podlasiu

Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, które podzieliły się swoimi historiami. Muszę przyznać, że podczas czytania niektórych miałem ciarki na plecach. Pozwoliłem sobie zredagować oraz skrócić niektóre nadesłane wiadomości, tak by wyciągnąć z nich sedno przekazu.

Marta pisze: Jak byłam mała to rósł mi guzek na powiece i nie mogłam otwierać całkowicie oka, po wizycie u Babki zniknęło w ciągu kilku dni. A to jeszcze nic, znam osobiście dziewczynę, która w dzieciństwie się przestraszyła i zaczęła mocno jąkać, lekarze nie umieli jej pomóc, a po modlitwie u Babki dziewczynka następnego dnia mówiła normalnie.


Anna pisze: Należę do tych osób które zawdzięczają zdrowie i nie ma co ukrywać również i życie Pani z Orli. 41 lat temu urodziłam się jako wcześniak w 7 miesiącu ciąży, stan mój był bardzo poważny, a lekarze nie dawali rodzicom nawet cienia nadzieji na moje przeżycie. Sam ordynator powiedział że: “zwłok nie leczy”, a zamiast kupywać dla niego drogi koniak, niech pieniądze przeznaczą na zakup trumny bo to kwestia godzin.

Zrozpaczeni rodzice poprosili o pomoc „Babkę z Orli”, ta odprawiła swoje modły i podarowała zawiniątko z instrukcją, co mają zrobić. W nocy ciocia weszła na oddział na którym leżałam, początkowo pielęgniarki nie chciały jej wpuścić ale „sława” Szeptuchy z Orli jest w Białymstoku dość żywa po dziś dzień i pozwoliły, by ta odprawiła rytuał.

Babka uprzedziła rodziców że w ciągu 24 godzin, mój stan się pogorszy, ale jeśli przeżyję je to będę żyła. I Tak się stało. Powróciłam do Orli jeszcze dwa razy, mając kilka i kilkanaście lat. Za pierwszym razem rodzice chcieli podziękować Babce. Ta poprosiła bym usiadła na taborecie w kuchni, zakryła mi głowę lnianą ścierką, a nad głową spaliła pukłe lnu, odmawiając przy tym modlitwy w języku starocerkiewnym, a przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Resztki spalonego lnu, kawałek chleba i coś jeszcze zawinęła w papier i przykazała nie otwierać tego zawiniątka oraz wyrzucić go na pierwszym rozstaju dróg, nie odwracając się przy tym.

Za drugim razem wizyta przebiegła podobnie. Z tą jednak różnicą, że zanim usiadłam Babka obtoczyła wokół mnie kurze jajko po czym je rozbiła w środku było ono czarne jak smoła, twierdziła że ktoś rzucił na mnie urok. Jak poprzednio usiadłam na środku kuchni, zasłoniła mi głowę.

Można w to wierzyć lub nie, ale Szeptuchy mają moc zwłaszcza perswazji, bo swoją empatią, życzliwością i otwartością dają wiarę, tym którzy stracili już wszelką nadzieję. Sama należę do osób sceptycznych i racjonalnie podchodzę do wszystkiego, ale są w naszym życiu sytuację, których nie da się wyjaśnić racjonalnym rozumem. Być może to jedynie wdrukowana w nasze DNA głęboka wiara naszych przodków, a może to strach przed szybkim rozwojem nauki, każe nam wierzyć w magiczne moce Szeptuch.

Jedno jest pewne ludowa magia jest wciąż bardzo żywa zwłaszcza u nas na Podlasiu. W dobie gdzie lekarze nie mają zwyczajnie czasu na rozmowę z pacjentem lub gdy terminy wizyt do specjalistów są wydłużone w czasie lub zwyczajnie nie stać nas na prywatne leczenie, uciekamy się do guseł i wierzymy w ich moc. A historie zasłyszane u innych, tylko utwierdzają nas i pogłębiają tę wiarę. 

Gdyby Pan mnie spytał: Czy wierzę? Pewnie usłyszałby Pan odpowiedź, że jestem w temacie Szeptuch kompletną agnostką i podążając za myślą B. Russella, nie mam dostatecznych argumentów, by zaprzeczyć lub potwierdzić prawdziwości ich mocy. W większości są to osoby które nie szkodzą, a jedynie pomagają, dając wiarę, a jak wiadomo wiara to potężna siła zmieniającą czasem placebo w lek ratujący życie.


Szeptunka Paraskiewa Artemiuk z Podlasia

Małgorzata pisze: Moje kilkudniowe dziecko zaczęło ciężko oddychać. Biegiem do lekarza. Badania, szpital, diagnoza – poważna operacja krtani. Dziecko coraz bardziej zaczęło chrapotać do takiego stopnia, że trzymając mego syna w czasie chrztu, ktoś mnie pytał, czy on tak bardzo przeziębiony.

Lekarz na wizycie opowiadał mi przebieg operacji. Oczywiście na otwartej klatce piersiowej. Zadaje mi pytanie: Czy zgadzam się, żeby studenci byli, bo to bardzo rzadki przypadek. Termin ustalony. Ktoś ze znajomych mi mówi: Jedź do Orli. Pojechałam i wiecie co? Po kilku dniach budzę się w nocy i jest cichutko. Mój syn nie chrapocze! Z duszą na ramieniu podbiegam do łóżeczka. Milion myśli! Coś złego się stało. A mój synek oddycha cichutko i smacznie śpi. Dziś ma 19 lat.


Aleksandra pisze: Mam w rodzinie osoby, które korzystały. Jednej dziewczynce po wypadku włosy się codziennie zwijały w duży kołtun. Trwało to kilka miesięcy. Po wizycie u Szeptuchy ustąpiło. Kolejny przypadek też z dzieckiem, gdy nie mogło przez pierwsze kilka lat rozstać się mamą. Nawet na kilka minut, dosłownie. Po wizycie u Szeptuchy, ustąpiło.


Joanna pisze: Byłam i ja, z siostrą jako dzieci. Koniec lat siedemdziesiątych, jak się nie mylę. Pamiętam tę wizytę do dziś. Dodam, że siostrę dzięki niej uniknęła operacji.


Paulina pisze: U prawdziwej szeptuchy nie byłam, choć chciałam się wybrać. W wielu wsiach są osoby, które umieją “kaczać” popiołem, jeśli, np: kogoś przewiało (chodzi o to, że przyczyną dolegliwości jest wiatr). Miałam okazję skorzystać, gdy miałam przewiane ucho, zatoki, a przed studniówka skręconą wręcz szyję. Dwa czy trzy razy się idzie (niektórym pomaga po pierwszej wizycie) i jak ręką odjął. Odprawiana jest przy tym normalnie modlitwa.
*Komentarz autora: Opis dokładnie wskazuje na to, że owa zbawicielka była Szeptuchą.

szeptuchy-na-podlasiu-palenia-lnu-na-glowie.jpg
Szeptucha Artemiuk Paraskiewa / Parcewo, 2010 / Fot. Andrzej Sidor – Forum

Szeptuchy z Podlasia przeciwko chrześcijaństwu

Cerkiew i Kościół mówią, że wszelkie działania Szeptuch są niezgodne z religią chrześcijańską. Prawda jednak jest prawdą praktyczną. W miejscowościach, gdzie służą Szeptuchy okoliczni mieszkańcy z władzami lokalnej cerkwi na czele są przyjaźnie nastawieni do nich.

Są jednak osoby, którym Szeptuchy na Podlasiu wręcz przeszkadzają. Jest ich niewiele.

Ania pisze: Mama mnie zabrała, żebym nie bała się burzy. W dzieciństwie oczywiście. Nie pomogło. Potem sama moja mama uznała, że to niezgodne z nauczaniem Cerkwi.

Tomasz pisze: Ja osobiście czuję delikatnie mówiąc wstręt do tego typu praktyk. A o tych sztuczkach z popiołem, kołtunami itp, itd długo by pisać.


Słów kilka podsumowania – Szeptuchy na Podlasiu

Szeptuchy na Podlasiu są z nami od wieków i stanowią tradycję. Biorąc pod uwagę efektywność w ich działaniu oraz wszelkie historie o uzdrowieniach, pokazują jak bardzo są potrzebne/potrzebni ludziom. Niestety z roku na rok Szeptuch i Szeptunów ubywa. Brakuje osób, które mogłyby odziedziczyć tajemną wiedzę. Z biegiem czasu prawdopodobnie ten staroświecki zawód umrze śmiercią naturalną. Wtedy będziemy zdani na czekanie na wizytę u kardiologa po 10 miesięcy. Brzmi groteskowo, jednak takie są realia.

Wiara czyni cuda. A jeśli Szeptuchy na Podlasiu i w innych miejsc Polski potrafią dodać otuchy i dać nadzieję, to czemu by nie skorzystać?


komentarze: 31
  1. Witam . Bardzo dziękuję za artykuł . z wielkim zaciekawieniem przeczytałam . pochodzę z małej wsi na podlasiu . moja babcia była szeptuchą . niestety umarła kiedy miałam 13 lat. nie wiele pamiętam z tamtego okresu jak ludzie przyjeżdżali do niej na leczenie . pamiętam , że głownie leczyła dzieci . szkoda , że tak nie wiele zostało w pamięci o tamtych czasach , dlatego cieszą mnie wszystkie artykuły i jakiekolwiek wzmianki o obyczajach , tradycjach i wierzeniach ludowych naszych przodków. Dziękuję

  2. Wynajmowałem kiedyś pokój w stolicy. Miałem sąsiadkę. To było duże mieszkanie, pełne SŁOIKÓW 😉
    3 dnia , w kuchni zapytałem czy nie jest czarownicą. Była w szoku.Odpowiedziała iż wychowywała ja babcia – szeptucha.
    Miała spore moce. I to prawda. Nas mężczyzn jest znacznie mniej.
    Szeptuchy nie znikną. I osoby zajmujące się magią. Nawet w stolicy jest ich bardzo dużo. Z zasady ukrywają się. Jak ktoś tu wspomniał używamy (Ci bardziej rozwinięci duchowo czują się częścią większej całości, wspólnotą) różnych nazw na określenie siebie. I oczywiście rozpoznajemy się nawet w tłumie momentalnie. Język, narodowość, wyznanie nie ma dla nas znaczenia.
    Bardzo rzadko pomagamy Wam wprost, jawnie. Zazwyczaj delikatnie ingerujemy, jeśli musimy, w otaczającą rzeczywistość.
    I nigdy nie robimy tego za pieniądze. A ukrywamy się bo? Większość z Was chwiałaby byśmy wykorzystali nasze moce byście na skróty coś osiągnęli – miłość, pieniądze, awans, szacunek, sławę. Albo chcecie byśmy kogoś skrzywdzili, zemścili się. Bo to też potrafimy..
    Biada temu który nas skrzywdzi. Dlatego ludzie co o nas coś wiedzą unikają nas. Ze strachu.

    1. Witaj jestem chora, żaden z lekarzy nie jest mi w stanie pomóc muszę brać leki przez całe swoje życie. Będę wdzięczna, gdybyś do mnie napisał na maila. Na Podlasie mam bardzo daleko, ale do Warszawy bliżej o połowę drogi i miała bym się gdzie zatrzymać, gdyż muszę wziąć ze sobą dzieci. Będę bardzo, ale to bardzo wdzięczna jeżeli napiszesz do mnie i się ze mną umówisz. Mój mail : magdalena.czemerys@gmail.com

  3. Do wszystkich ciekawskich TAKICH RZECZY. Poczytajcie sobie, posłuchajcie np ks Glasa na temat zagrożeń duchowych. Odechce sie wam takich “cudów”. Jest tylko dobro i zło. Wątpliwa sprawa że te babki szepczą modlitwy do Ducha św, Boga, a jesli nie do Ducha św to do kogo sie modli?

    1. daj spokój – “TAKIE RZECZY” czynione przez Babki są o wiele lepsze dla nas aniżeli legendy chrześcijańskie (i każdej innej innej religii też) ;P

  4. Powiem tak, teraz idź do egzorcysty i spytaj co zrobiła twoja mama. Raz że to ciężki grzech chodzić do jakiejś okultystów. Dwa że teraz będziesz ty i twoja córka miała problemy. Zobaczysz że to co ta baba zrobiła to usunęła problem na chwilę, a to ty , twoja córka i mama mieć problemy duchowe. Proszę cię idź do egzorcysty i poproś o pomoc. Nie jedna osoba tak zaczynała a jak się to ton żyło to poczytaj

  5. Tak, ludzie którzy się tym tematem nie zajmują,nie znają, bieda powtarzać to co usłyszeli od innych. Przestrzegam przed takimi bankami,vsseptjnkami, znachorkami. Są kobiety które po prostu nastawiają zwichnięcia, robią masaże mięśni itd- to ok. Ale jeśli są to kobiety które zajmują się jakimiś zdjemowaniem czarów , uroków, szeptaniem zaklęć to boziecie mieli na100% problemy duchowe, czy to wy , czy w rodzinie. To bardzo niebezpieczne metody. Ludziom po latach dopiero udaje się przerwać to co zrobili kiedyś z ciekawości. Rok, 3 lata było ok, a potem problemy w rodzinie wypadki, poronienia itd. Nigdy nie chodźcie to takich ludzi! Poczytajcie sobie świadectwa osób które u egzorcyzmów dopiero otrzymały pomoc.

  6. W sąsiedniej wiosce mieszkał starszy pan, który nastawiał ręce, nogi po złamaniach zwichnięciach. Robił to rewelacyjnie, odwracał uwagę i szast- prast, zwichnięty palec wrócił na swoje miejsce, podobnie postępował ze złamaniami. Staruszek żył skromnie i zmarł wiele lat temu. Niegdyś w tej miejscowości mieszkała kobieta, która wylewała wosk i pomagała w różnych beznadziejnych problemach zdrowotnych… A było to dawno.
    Jak zostałam mamą, moja córka wymagała stałej mojej obecności i nie mogłam jej położyć spać nawet na chwilę. Moja mama, w tajemnicy przede mną poszła do kobiety, którą przelewała wosk. Kiedyś mama nie wytrzymała i powiedziała mi, że ja będąc w ciąży przestraszyłam się psa. Na początku było niedowierzanie. Później przypomniałam sobie ten moment, kiedy pies sąsiadów zerwał się z łańcucha i rzucił się na mnie. Niewiele brakowało. Jakimś cudem zdążyłam zatrzasnąć mu przed pyskiem furtkę. Ufff, ale strachu się najadłam… Czary? Przy przelewaniu wosku, słychać szeptaną jakąś modlitwę…
    Kto chce niech wierzy

  7. Moja mama korzystała z usług szeptuchy lub znachorki ze wsi z Pomorza. Miała problemy z kręgosłupem, kiedy ani lekarstwa ani rehabilitację nie pomagały starsza babka nastawiła jej kości i wykonała masaż, do dziś nie ma problemów ze stawami, także mi polecała usługi 🙂

      1. Wieś w Orli na Podlasiu. Wystarczy dotrzeć do tej miejscowości i zapytać pierwszą lepszą osobę na ulicy.

    1. Grysza, bardzo dziękuję za podpięcie tego linku. Są tam wartościowe wątki, które idealnie dopełniają artykuł.

  8. Magia pochdzi od Złego a Cuda od Boga. Efekty obu bardzo podobne na pierwszy rzut oka. Trudno ocenic która moc ą działa szeptucha. Z teo co wiem uzdrowienia magiczne sa krótkotrwałe lub uzdrowiony płaci haracz Złu inną chorobą lub nieszczesciem nawet po kilkudziesieciu latach!!! A nie wykluczone ze ryzykuje nawet swoją dusze. Ja bym unikał tych praktyk nawet jesli babka sie niby modli. Moze nawet sama nie wie kto jej daje takie moce. Co do wiary nie ma nic wspolnego z uzdrowieniami. Uzdrowieniom podlegaja nawet najwieksi sceptycy w uzdrowienia. Pełno takich przykładów w necie.

    1. Tylu ilu wierzy, tylu też sceptycznie podchodzi do tematu. Szukania na siłę teorii, że wizyta u Szeptuchy rzuca na osobę, jej duszę klątwę wydaje mi się bardzo naciągana. Znam całą rzeszę ludzi, którzy regularnie wizytują u Szeptuchy i żyją w pełnym spokoju.

  9. ” W miejscowościach, gdzie służą Szeptuchy okoliczni mieszkańcy z władzami lokalnej cerkwi na czele są przyjaźnie nastawieni do nich.”- jakże mogloby byc inaczej ? Przeciez one z milością pomagaja wszystkim dookola 🙂 Myśle, ze świat sie zmienia, zmienia sie wszystko dookola nas w więc i świat znanych nam Szeptuch sie zmienia, w ich miejsce pojawili sie bioterapeuci, tez zamawiaja, choć może nie szepczą już glośno., Dzieki wiekszym mozliwościom podróżowania, przekazywania informacji, Szeptuchy nie muszą już przekazywać wiedzy już tylko z pokolenia na pokolenie, ale teżi innym osobom z darem uzdrawiania. Teraz bioterapeuci przejmuja paleczkę uzdrawiania i robią dużo dobrego, pomagaja tam, gdzie lekarze nie dają sobie rady, bo sa sily nie znane lekarzom, na ktore leki i skalpel nie działają. Szeptuchy cz ySzeptunów można sootkać wszedzie, na calym świecie, różnie sa nazywani, różnych metod używają ale wszedzie sa potrzebni, sa niezastapieni ! Dziękuje Tomku za ten, jakże potrzebny, artykul

    1. Ciekawe porównanie do Bioterapeutów. Muszę przyznać, że nie myślałem o nich w takim kontekście. Doczytam sobie. Dziękuję za rzucenie nowego światła na temat Szeptuch.

  10. Historia trochę inna, ale też związana z tajemniczą magia. Mam znajomego z Afryki, z Sierra Leone. Wśród afrykańskich ludów bardzo powszechne jest wierzenie w magię i jej praktykowane. W jednej z w/wopowieści przeczytałam o zawiniątku, które należy wyrzucić za siebie nie oglądając się. Rok temu razem z moim znajomym odbyłam rytuał oczyszczania. Kazał mi wziąć jajko i wypowiedzieć wszystkie troski do niego, które leżały mi na duszy, żeby już więcej nie zatruwały mojego życia. Wywołało to we mnie różne uczucia na płaczu kończąc. Następnie poszliśmy na rozstaj dróg, aby wyrzucić za siebie wszystkie troski zgromadzone w jajku. Nie oglądając się za siebie opuściliśmy skrzyżowanie. Jako osoba sceptycznie podchodząca trochę nie wierzyłam, jednak rok pokazał, że wszystko co zawierzyłam jajku się rozwiązało. Wierzę, że ten rytuał pomógł w pozytywnym przebiegu mojego życia. Dodam, że ciotka mojego znajomego jest lokalna wiedźma, do której chodzą ludzie z problemami. Podejrzewam, że on może być następcą jej mocy…

    1. Cześć Karin! Dziękuję za ten komentarz, jest bardzo ciekawy. Co do jajka to wiele osób powiada, że działa. Jajko ponoć wchłania złą energię (chorobę, troski, etc.). Przy niektórych rytuałach na koniec Szeptucha rozbija jajko i okazuje się, że jest całe czarne w środku.

  11. Wspaniały artykuł. Warto takie historie spisywać dla “potomnych”. Szeptuchy to integralna część naszego różnorodnego Podlasia. Myślę, że w Polsce nie ma ciekawszego i bardziej magicznego regionu… Cieszę się, że tu mieszkam i stąd pochodzę!

    1. Cześć Marta, masz rację. Biorąc pod uwagę, że świat tak szybko ewoluuje to temat Szeptuch za 20 lat może zaniknąć. Niech ten wpis, będzie śladem dla potomnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ