Tunel Mont Blanc i jego mroczna historia

Łapka w górę, kto zgadnie cóż za góra widnieje na zdjęciu? Mała podpowiedź najwyższy szczyt Alp? I jak wiesz? No nic kolejna  Najwyższy szczyt Alp i Europy. Coś świeci? Nie? Ok.. ma ~4810 m n.p.m. Hmm.. nadal nic  „Kordiana”- Juliusza Słowackiego w Liceum się czytało? Na owym szczycie dochodzi do metamorfozy głównego bohatera, jak się domyślasz Kordiana; z nieszczęśliwego kochanka w patriotę z całkowitym poświęceniem dla ojczyzny.

Na szczycie owej góry główny bohater szukał bliskości z Bogiem. No nic  Po tych wszystkich podpowiedziach musisz wiedzieć, że mowa tu o: Mont Blanc.

Zawsze chciałem przejechać tunelem wydrążonym w Mont Blanc, jednak nigdy nie pomyślał bym, że wydarzy się to zupełnie przez przypadek, kiedy to zjechaliśmy na parking, gdyż zbliżała się pauza dla kierowcy z którym jechałem. Obok stał tir na polskich blachach. Miałem trochę czasu to podeszłem porozmawiać; okazało się że leci do Francji (My byliśmy w okolicach Milano – Włochy). Pomyślałem, kurcze kolo jedzie 100 km na północ od Lyonu,  ale tunelem, którego przejazd kosztuje 303 euro tirem, a długość wynosi 11 km 611 m, co plasuje go w czołówce najdłuższych tuneli drążonych w litej skale (Jak dobrze wygooglowałem to 6 co do długości na świecie). Zdecydowawszy w 3 minuty, zmieniam karocę, wybierając tym samym kierunek: Lyon. Po drodze takie widoki, że kapelusz spada. Jadąc wiaduktem, gdzie w dół było ze 30 metrów, może i więcej na kolumnach jak zapałki (tak się wydawało) Kiero mówi: „Jak by w Polsce taki wiadukt zrobili, za Chiny bym nie spróbował przejechać!”.  Wyśmiałem napięty, jak ‘plandeka na żuku’ patrząc w dół i widząc jak lecę w dół (wyobraźnia poziom master).  Tunel został oddany do użytku w 1965 roku, co można odczuć, asfalt połatany  jednak uczucie mega.

Tak jadąc Kiero opowiada mi historię która mrozi krew w żyłach. W 1999 roku inny kierowca, który również prowadził ciężarówkę, a na niej wiózł ładunek <margaryna i mąka>. Warto nadmienić, iż 1/3 ładunków z Włoch leci tymże tunelem do Północnej Europy, także tranzyt jest KOLOSALNY (szacunek na osiedlu, że takie katastrofy występują raz na 50 lat). ‘Jedziemy’ dalej z historią. Kierowca ciężarówki palił sobie fajka, tak paląc na wysokości 5 km w tunelu – wyrzucił kiepa (niedopałek fajka) przez okno. Los chciał, że ten odbił się od przyczepy i ponoć wleciał do filtra kabiny (nie pytajcie mnie jak, bo sam nie mogę sobie tego wyobrazić) ogień spowodował zwarcie – zaczęło się palić. Kierowca zamiast jechać dalej zatrzymał się i stanął na 7 km. Pożar zaczął się powiększać w końcu zaczęła palić się naczepa, a w niej margaryna (tłuszcz = wysoka temperatura) skok temperatury był gwałtowny. Wiadomo nie od dziś, aby silnik spalinowy mógł pracować potrzebny jest tlen. Wszystkie auta w tunelu zgasły. Kierowca tira zginął <mógł się nie zatrzymywać, by wyjechał>. Zginęli ludzie w samochodach osobowych.

Z ciekawości odszukałem jakieś inf. o tym łapcie – cytuję źródło – wikipedia:

Pożar w tunelu Mont Blanc – pożar, do którego doszło 24 marca 1999 roku w tunelu Mont Blanc na granicy francusko-włoskiej, w wyniku którego śmierć poniosło 39 osób, a kilkanaście zostało rannych. Po tym pożarze tunel był zamknięty przez kilka lat w celu jego remontu.

Przebieg katastrofy

O 10:53 belgijska ciężarówka marki Volvo przewożąca 12 ton mąki i 9 ton margaryny oraz inne materiały łatwopalne, zatrzymała się w odległości 6,5 km od portalu tunelu po stronie francuskiej i zapaliła.

O 10:55, zarządcy tunelu odebrali alarm pożarowy i zatrzymali pojazdy przed wjazdem do tunelu. W tej chwili, w tunelu było co najmniej 10 samochodów/wanów i 18 ciężarówek, które wjechały od francuskiej strony. Kilka samochodów jadących ze strony włoskiej minęło volvo bez zatrzymania się. Niektóre samochody ze strony francuskiej chciały zawrócić w dwukierunkowym tunelu, żeby wrócić do Francji, ale manewr w gęstym dymie, który szybko wypełnił tunel okazał się niemożliwy. Większość kierowców zamknęła swoje okna i czekała na ratunek. System wentylacji wprowadzał toksyczny dym z powrotem do tunelu, w tempie uniemożliwiającym ucieczkę. Płomienie szybko wypełniły tunel i pochłaniały cały tlen, co spowodowało unieruchomienie silników samochodów znajdujących się w tunelu w obszarze zajętym pożarem. Wielu kierowców, którzy byli blisko pożaru, porzuciło swe samochody i postanowiło uciekać przez punkty ewakuacyjne.

W ciągu paru minut, dwa wozy strażackie z Chamonix wyjechały do katastrofy. Ogień stopił instalację elektryczną i w tunelu zapanowały ciemności. W gęstym dymie, a także w pozostawionych i uszkodzonych pojazdach blokujących drogę, wielkie wozy strażackie również utknęły. Załogi przeciwpożarowe opuściły swoje pojazdy i ewakuowały się drzwiami przeciwpożarowymi (drzwi przeciwpożarowe były umieszczone w ścianach co 600 m). Gdy strażacy dochodzili do drzwi, usłyszeli wystrzały opon i cystern wybuchających w rozlanym i płonącym paliwie. Strażacy ci uratowani zostali 5 godzin później przez kolejny, trzeci oddział strażacki, który doszedł do nich przez szyb wentylacyjny. Spośród 15 uwięzionych strażaków, 14 było w ciężkim stanie, jeden z nich (oficer dowódca) zmarł w szpitalu. Niektórzy poszkodowani uciekli do schronów przeciwpożarowych. Drzwi do schronów osadzone podczas budowy tunelu pozwalały na przeżycie jedynie przez 2 godziny. Niektóre z drzwi były wymienione po 34 latach od zbudowania tunelu i umożliwiały przeżycie w schronie przez 4 godziny. Jednakże ogień płonął przez 56 godzin i osiągnął temperaturę 1000 °C (1832 °F), głównie z powodu ładunku margaryny w naczepie płonącej ciężarówki oraz cysterny, które także transportowały łatwopalne ładunki. Pożar pochłonął około 40 pojazdów w gęstym i toksycznym dymie zawierającym tlenek węgla, a także cyjanki.

W efekcie pożaru, tunel zamienił się w wielki komin zasysający z jednej strony zimne powietrze, drugim końcem wyrzucając gorące. Efekt ten zwiększany był poprzez wdmuchiwanie świeżego powietrza z systemu dmuchaw po włoskiej stronie. Skutkiem tego, tylko samochody znajdujące się w części tunelu skierowanej ku górze uległy zniszczeniu, podczas gdy samochody w dolnej części były w zasadzie nienaruszone. 27 ludzi zginęło w swoich pojazdach. 10 zginęło próbując uciekać pieszo. Z 50 ludzi uwięzionych przez ogień, przeżyło tylko 12. Minęło 5 dni, zanim skutecznie wychłodzono tunel, żeby ekipy ratownicze i remontowe mogły do niego wejść i usuwać szkody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ