Wiara w człowieka – tego powinna nauczać Pani Lucyna Kowalczyk z Łodzi

kanal-podrozniczy-nayoutube-nifortunne-historie-z-podrozy
Jeśli ktoś powiedział by, że wie czym jest bezinteresowna pomoc odesłał bym do domu Państwa Kowalczyków. Stojąc w Łodzi na wylocie, pogoda nie dopisywała. Wiedząc że nic mnie nie goni, usiadłem spokojnie na przystanku by spokojnie skonsumować nieco smakołyków  Siedząc tak zamieniłem kilka zdań złożonych z osobami, które tam siedziały. Cały proces trwał z 20 minut, następnie zarzuciłem pelerynę przeciwdeszczową o kolorze oczo uderzającym; wychodzę stoję 2 minuty, patrzę a tam idzie dziewczyna z plecakiem – z miejsca krzyknąłem „Cześć !” wydawało mi się że ona odpowiedziała tak samo!
Okazało się, że ta owa młoda dziewczyna pochodzi, a zarazem podróżuje z Estonii. Porozmawialiśmy i zdecydowaliśmy, że lecimy razem na południe (ona Kraków, ja Cieszyn).

Wychodzimy na wylot, stoimy 5 minut i zdziwienie. Podchodzi Pani Lucyna, bez dojścia do słowa mówi spokojnym, ciepłym, przyjaznym głosem do zupełnie nieznanych jej ludzi: „Deszcz pada, jest zimno chodźcie do mnie, mieszkam niedaleko wylotu. Prześpicie się i ruszycie z rana dalej”. Ja takie gały (od razu z miejsca ‘szacunek na osiedlu dla Pani Lucyny). Nie jedna osoba na ulicy widząc autostopowicza nieco przemoczonego swój wzrok kieruje w chodnik, aby tylko nie nawiązać kontaktu, albo patrzy z niemocą, bardzo rzadko z pogardą. Młoda Estonka jeszcze nie zemdlała z wrażenia, gdyż nie rozumiała nic. Starając się otrząsnąć, tłumaczę, że dostaliśmy zaproszenie do domu tej Pani i możemy jutro ruszyć dalej. Po jakiejś minucie impuls dotarł do jej mózgu. Zdziwiona niesamowicie i niedowierzająca jeszcze godzi się. Takim oto sposobem wsiadając do samochodu poznajemy córkę Pani Lucyny – Agnieszkę (Której przesyłam serdeczne pozdrowienia do Japonii! Gdzie aktualnie mieszka). Okazało się, że nie tylko Pani Lucyna jest mega osobą, ale również jej córka! Wsiadamy i sobie rozmawiamy jak byśmy się znali z 15 lat, a tylko przypadkiem się spotkali jakieś 15 minut temu na ulicy.

Pochylam się nisko. Tacy ludzie uświadamiają mi jak wiele jeszcze sam muszę się nauczyć. Przywracają wiarę w drugiego człowieka. Po dojechaniu do domu Wybawicieli, poznajemy Tatę Kowalczyka, który nieco zdziwiony sytuacją w pełni ją akceptuje i okazuje się również otwartą osobą. Co tu dużo mówić wiele można było by się nauczyć od tych Ludzi.

Pani Lucyna: „Szanuj każdego człowieka, a szczególnie samego siebie”. Piękne. Większość pomyśli banalne. Wręcz odwrotnie moi drodzy. Każdy myśli, że jeżeli daje z siebie dla innych dużo to jest super bohaterem, a jeśli tak nie jest to staje się egoistą. Jeden napotkany na mojej drodze człowiek, powiedział kiedyś: „Aby być szczęśliwym trzeba być umiarkowanym egoistą i dbać najpierw o siebie, bo tak naprawdę nikt o Ciebie nie zadba jak nie zrobisz tego sam”./

Pomagać trzeba i to bez dwóch zdań, jednak żeby uszczęśliwić kogoś, najpierw uszczęśliw SIEBIE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

WPISY, KTÓRE MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ